wtorek, 11 czerwca 2013

Aisha - Tsahn... 11 maj 2001- 04.06.2013....


       Nawet najlepszy przyjaciel, jakiego człowiek ma na świecie, może zwrócić się przeciwko niemu i stać się jego wrogiem. Syn czy córka, rodzone dziecko chowane z miłością i pieczołowitością, może okazać się niewdzięczne. Ci, co są dla nas najbliżsi i najdrożsi, ci, w których z ufnością lokujemy nasze szczęście i dobre imię, mogą zawieść naszą wiarę, Majątek jaki człowiek posiada może zniknąć; pieniądz zwykle ucieka wówczas, gdy się go najbardziej potrzebuje. Dobre imię można stracić w jednej chwili źle przemyślanego czynu. Ludzie, którzy są gotowi płaszczyć się to hołdzie przed nami, gdy powodzenie nam sprzyja, ci sami ludzie mogą być pierwszymi, którzy cisną w nas kamieniem złości, gdy chmury niepowodzenia skłębią się nad naszymi głowami.

Jedynym, całkowicie pozbawionym egoizmu przyjacielem, jakiego człowiek może mieć w tym egoistycznym świecie, jedynym, który go nigdy nie opuści, jedynym, który nigdy nie odpłaci niewdzięcznością i zdradą, jest jego pies. Pies jest razem z właścicielem w dobrobycie i w nędzy, w zdrowiu i w chorobie. Będzie on spał na zimnej ziemi, gdzie lodowate wiatry wieją, a śnieg zacina okrutnie, aby tylko pozostać w pobliżu swego pana. Będzie on całował rękę, która nie ma dla niego pożywienia; będzie lizał rany i blizny, jakie nabywa się w zmaganiach z przeciwnościami tego świata. Strzeże on snu swego pana-nędzarza, jak gdyby był on księciem. Gdy wszyscy inni przyjaciele opuszczą, on zostanie. Gdy skarby ulecą, a sława legnie, on pozostanie tak stały w swej miłości, jak słońce w swej podróży po niebiosach.
Jeśli los uczyni pana wyrzutkiem świata, bez przyjaciół i bez domu, wierny pies nie poprosi o większą łaskę, jak o prawo towarzyszenia mu w niedoli, by strzec go przed niebezpieczeństwem, by walczyć z jego nieprzyjaciółmi. A gdy przyjdzie chwila ostatniego aktu i śmierć weźmie pana w swoje objęcia, a jego ciało legnie w zimnej ziemi, nie jest ważne, że wszyscy inni przyjaciele pójdą swoimi drogami; tam, u grobu, pozostanie szlachetny pies, z głową wtuloną między łapy, o oczach smutnych, lecz otwartych w bacznej czujności, wierny i szczery nawet w śmierci."

Witam.............
  Nie bedzie dzis haftow...quiltow.... W ubieglym tygodniu stracilam Przyjaciolke, bezinteresowna oddana...4 kilogramy milosci Natura otulila jedwabistym wlosem i...podarowala mi...by po 12 latach odebrac....nie pytajac, czy tego chce...
  Teraz "da sie " jeszcze o tym pisac...Tydzien temu, gdy wstawialam swoj ostatni post..ten dzien byl Jej ostatnim....W tamtym momencie wierzylam jeszcze w niezmiennosc trwania...Alez ze mnie IDIOTKA!
Powyzszy tekst, ktory zamiescilam, a ktory pisany jest inna czcionka - nie jest moj. Zamiescilam go, bo...bo DOKLADNIE opisuje moja Przyjaciolke, po odejsciu ktorej zostala pustka...Ktos powie: "to tylko pies"... Dla mnie to byl az Pies.. I ... gdybym mogla targowac sie z Panem Bogiem, zaproponowalabym Mu wymiane: Wszystko, co stworzylam i stworze i...jeszcze pare innych rzeczy za...Nia... Pan Bog jednak sie nie zgodzilby...On tez chcial Ja miec przy sobie....

    Nie znosila sie fotografowac i nie lubila fajerwerkow i blyskawic - poza tym chodzaca dobroc w najczystszej postaci....Zachowalo sie niewiele zdjec....Kazde z nich jest teraz dla mnie niezwykle cenne...
    Dziekuje Ci "Aiszko", ze bylas ....

  Przepraszam, wybaczcie.
Zycze Wam...tylko usmiechu - bez lez - w tym tygodniu..:)

43 komentarze:

  1. Tak bardzo Cię rozumiem,współczuję z całego serca,tyle już moich zwierząt odeszło a za każdym razem czułam to samo.Trzymaj się dzielnie.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykro,ją Cię w pełni rozumiem . Pies jest największym przyjacielem człowieka.....Pa.....

    OdpowiedzUsuń
  3. Przykro mi :( tule Cie mocno.

    Z czasem mniej boli - nie wiem czy to pocieszenie...
    Ja straciłam kotkę po 14 latach. Wyłam przez trzy bite miesiące albo i dłużej za każdym razem kiedy o niej pomyślałam...
    Teraz mam pięć kotów żeby mniej bolało gdyby któryś zechciał odejść.
    Tylko... czy na pewno mniej będzie bolało?

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuje Twoj smutek i rozumiem, a wszystko dlatego, ze sama od niespelna roku mam pieska. Nigdy nie bylam przeciwnikiem zwierzat domowych, ale tez nie bylam jakas zwariowana fanka psow i kotow. Krzywdy bym nigdy nie zrobila ale sama balam sie tej wielkiej odpowiedzialnosci, przyjecia takiego bozego stworzenia pod swoj dach. A jednak stalo sie, choc przeciez tego nie chcialam.
    Teraz jest to moj najukochanszy przyjaciel, moja przytulanka, moj nieodstepujacy mnie cien, moja cala radosc przez 24 h na dobe...
    Bardzo mi przykro z powodu Twojego "przyjaciela" , ale ciesze sie ze byl i potrafil sprawic Wam tyle radosci, pozdrawiam i przesylam usciski...

    OdpowiedzUsuń
  5. Małgosiu już pisałam (wiesz gdzie ) tu dodam tylko, że doskonale Cię rozumiem i razem z Tobą smucę się :-(
    Jak pomyślę, że mój przyjaciel by mnie opuścił, to żal ściska mi gardło ...
    Przytulam mocno
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Agus...Twoj Przyjaciel tez jest kochany...Oni wszyscy zreszta...

      Usuń
  6. Tak mi przykro i szczerze współczuję, rozumiem ciebie doskonale co znaczy utrata takiego przyjaciela.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Bo one za krotko zyja!!! :-(((((

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże, toż to Julcia moja...
    Przytulam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczesciaro...Ciez sie kazda chwila z Nia...:)

      Usuń
  9. Jestem wielkim zwierzolubem! serce mi krwawi nad każdą taką stratą, ale pociesza mnie fakt, ze dałas psince cudowny dom i szczęsliwe życie... Ona więcej nie potrzebowała, a już z pewnością nie chciałaby byś się smuciła... Choć wiem, ze trudno tego nie robić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, Buranko, ze nie chcialaby ale...nie potrafie nie plakac za Nia.

      Usuń
  10. Wiem o czym piszesz, bo ja też to przeżyłam, mija trzeci rok, a i tak wszyscy wspominamy tylko Sonię. Jest nowa sunia, któa ma właśnie tyle, ile juz nie ma z nami Soni, ale to inna sprawa. Każdego psa kocha się nad życie. I nie ma takich słów, które opisąłyby ból, żal i pustkę po stracie psa. Ja tęsknię do dziś. Współczuję i sercem jestem z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Żadne słowa nie są w stanie przesłać Ci to co chciałabym Ci powiedzieć w tej chwili. Pomilcze więc obok razem z Tobą i przytule...

    OdpowiedzUsuń
  12. Małgosiu jeszcze raz przytulam , bardzo mi przykro...mogę tylko dodać, ze to co napisałaś o przyjaźni z psem to prawda:)szczególnie psy tej rasy są ogromnie oddane, moja Milka chodzi za mną krok w krok, a jej słodki pyszczek zawsze jest wpatrzony we mnie, swoją panią:)Rozumiem Cię bardzo dobrze...uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Wszystkie Psy sa przekochane ale shih-tzu mam od...1998 r i to byla moja czwarta, za kazdym razem odejscie bolalo coraz m ocniej ale...teraz to juz apogeum..:(
      Usuń..1998 r i to byla moja czwarta, za kazdym razem odejscie bolalo coraz mocniej ale...teraz to juz apogeum..:Psy tej rasy, tak jak napisalam - to kilka kilogramow czystej milosci owinietej jedwabistym futro-wlosem....plus madre, duze oczy...:((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

      Usuń
  13. Małgosiu... wiem co czujesz...
    gdy moja koteczka zaginęła w ubiegłym roku... przeżyłam to strasznie... i wiesz... w przypadku zwierząt im dalej tym głębiej smutek pozostaje... odwrotnie niż z odejściem ludzi...
    może dlatego , że łączy nas ze zwierzakami bezinteresowna miłość...
    nawet nie będę Cię pocieszać bo nie mam słów, które mogą ukoić Twój ból !
    po prostu ...trzymaj się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, masz 100% racji :-( Minal tydzien a mi jest gorzej...Ogladam zdjecia i...nie, nie moge.

      Usuń
  14. Rozumiem Cię- i tylko tyle powiem!

    OdpowiedzUsuń
  15. ech życie straszne nam plecie niespodzianki - ale warto mocno kochać po to by wspomnieć było można - bardzo współczuję Maria

    OdpowiedzUsuń
  16. Współczuję...
    Przez całe moje życie towarzyszą mi jakieś zwierzaki. Każdego traktujemy jak członka rodziny i stratę każdego strasznie przeżywamy...

    OdpowiedzUsuń
  17. Jasperku...Dziekuje pieknie...

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo Ci współczuję, wiem co to znaczy stracić kochanego przyjaciela. Od czasu kiedy straciłam moją kotkę Pumę minęły prawie 3 lata, a ja nadal za nią tęsknię i łzy lecą mi z oczu jak o niej pomyślę. Są sytuacje, na które nie mamy wpływu i niestety nie zmienimy tego.
    Trzymaj się.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Trzymaj się Małgosiu. Zasmucony Smurffi

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo Ci współczuję z powodu straty takiej Przyjaciółki...
    Niestety wiem, co czujesz.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo mi przykro Małgosiu, trzymaj się... Mocno przytulam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przykro mi bardzo... przytulam Cię

    OdpowiedzUsuń
  23. Małgosiu, bardzo mi przykro...
    Przytulam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  24. przykro mi kochana, sercem i dusza jestem z toba

    OdpowiedzUsuń
  25. przykro mi Gosiu, jestem zToba sercem i dusza

    OdpowiedzUsuń
  26. Wspolczuje Ci , Malgos..sciskam i przytulam mocno:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Małgosiu, dziś dopiero przeczytałam tę smutną wiadomość, przytulam Cię i bardzo współczuję, rozumiem całym sercem i życzę Ci, aby ta rana jak najszybciej się zabli źniała :-)*** Magda

    OdpowiedzUsuń

Ciesze, sie, ze pomimo utrudnien udalo Ci sie znalezc mnie ponownie... Dziekuje pieknie za kazdy komentarz, kazde slowo, ciepla mysl.