Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 stycznia 2015

Witam Wszystkich :) !
Poniewaz jest to moj pierwszy wpis w nowym roku, chcialabym zyczyc Wam Kochani wszelkiej pomyslnosci, spelnienia wszystkich marzen: malych i duzych, mnostwa inspiracji, radosci w drobiazgach i nie tylko a takze by ten rok byl jeszcze lepszy od poprzedniego :)

Zanim podziele sie z Wami kolejnymi projektami... proponuje filizanke aromatycznej kawy lub herbaty oraz... cierpliwosci w dotrwaniu do ostatniej "kropki" :))) Dlaczego? Bedzie sporo zdjec wiec... :))))
 Uszylam kilka pudelek... wlasciwie... pudelek w rozmiarze XXXL :) Projekty i szablony sa juz opatentowane a obecnie pracuje nad opisami ich wykonania. Kilka detali zmuszona bylam uproscic - czy uzywajac dokladnego okreslenia: ulepszyc, by absolutnie nikt, niezaleznie od stopnia zaawansowania byl w stanie identyczne wykonac :)


 Detale to wlasciwie recznie aplikowane motywy prostych kwiatow, recznie zszywane bloki...

 ... recznie wstawiony zamek...
 tak prezentuje sie pudlo nr 1:



 Pudlo numer 2... Ponownie zaczerpnelam z natury :))) Kiedys pokazywalam haftowana w technice 3D szkatulke z motywem owocu figowca, czyli popularnej figi. Wrocilam do wzoru, z ta roznica, ze tym razem pokazalam owoc w innej interpretacji... Mysle, ze figa w formie aplikacji jest rownie ciekawa co ta prezentowana przeze mnie wczesniej, wykonana haftem przestrzennym...


 Wnetrze kazdego z pudel jest w zasadzie identyczne, przykladowo pokazuje jednego z nich:










 Pudelko nr 3... okragle, raczej srednich wymiarow... Nadruki ozdobilam haftem wstazeczkowym, tasiemkami jedwabnymi z wlasnej "farbiarni" ... Haftowalam na sfilcowanej krepie welnianej.

 Zakochalam sie w produktach Santoro... Otrzymalam w prezencie urodzinowym od jednej z moich Klientek zza oceanu sliczne papiery do scrapbooking´u ... Coz... wykorzystalam je podwojnie :))))
Wykonalam druk na papierze transferowym a oryginalne "scrapki" przydaly sie przy dekoracji slo... ale o tym za chwilke :)







  No wlasnie.... Ozdobilam nimi sloiki :))


 Sloiki o przeroznych ksztaltach otrzymaly drugie zycie... ja zyskalam dodatkowe pojemniki na szyciowe przydasie :)

 Fragment motywu znalazl swoje miejsce na prostym medalionie...

Szpulki w nowej "szacie graficznej " stracily na swej surowosci, zyskujac z kolei nowy "look" :)
 Uchwyt drzwiczek frontowych "przepoczwarzyl sie" w dekoracyjne zwienczenie nakretki najzwyklejszego w swiecie sloika :))) Oba elementy: nakretke i ow uchwyt pomalowalam czarna akrylowa farba i utrwalilam lakierem.

 Jedna z bobinek...

 Majac "scrapki" w reku rozpoczelam poszukiwania w necie ... ktorych efektem byla ponizsza koszulka ..zamowilam... mam :)
 Dla zainteresowanych polecam stronke  santoro



I na koniec jeszcze mala zajawka tego, co przetworzylam ze "scrapek".. Nie jest to kopia, bo nie lubie po prostu "sciagac na zywca". Wole stworzyc cos wlasnego. Moja "Mirabelle" jest inna. Jest moja. 


Coz... tyle w temacie styczniowych prac, niewielkich.. wiem.. Mam jednak nadzieje, ze nie zanudzilam Was zbytnio  - a  byc moze - dostarczylam kilku inspiracji :)
Pozdrawiam  serdecznie  Wszystkich :))
P.S. Pasja juz sie chyba calkiem zadomowila :)







poniedziałek, 13 października 2014

Premiera... :)

Witam!
       Tytul posta przewrotny nie jest, bowiem naprawde wykonalam moj pierwszy w zyciu okragly quilt :)  Nie jest spektakularnych rozmiarow ( srednica 75cm) ale...mozecie mi wierzyc lub nie - pochlonal "troche" pracy..        
   Pokazalam go spontanicznie w amerykanskiej grupie zrzeszajacej  artystow zajmujacych sie szyciem quiltow i... reakcje nan przeszly moje jak najsmielsze oczekiwania:) ! Pokazalam kilkanascie innych prac i... nastapil przelom -poznalam mnostwo naprawde fajnych Osob, ktore wniosly mnostwo dobrej energii w moje zycie. Dzieki nim poniekad , jak rowniez dzieki Wam Kochani... opatentowalam  swoje projekty, co daje mi poza oczywistym bezpieczenstwem - rowniez to wazniejsze : wolne od wszelkich pomowien :) Otrzymanie samego certyfikatu nie oznaczalo konca, nalezalo jeszcze poczekac na potwierdzenie. Teraz moje prace sa chronione w 164 krajach :)  Przyspieszylam z ksiazka - bo widze, ze jednak poza Polska bedzie mi latwiej  o jej publikacje ..Wiec dzieje sie :) Tym bardziej wiec nie moge przycupnac na laurach ;)
    Ale wracajac do ostatniej mojej pracy : okraglego quiltu :) Miedzy innymi rowniez ten projekt jest chroniony prawem autorskim, co pozwolilo mi na ... stworzenie pierwszego wzoru, ktory bez obaw moge puscic w swiat ! :)


  Samo wykonanie rysunkow, szablonow, obliczen zuzycia tkanin nie nastreczylo tyle trudnosci co... wykonanie rzetelnego, szczegolowego opisu wykonania "step-by-step" w jezyku angielskim, ktorym nie poslugiwalam sie od 25 lat!!! Gdy jednak zaczely naplywac pelne serdecznosci opinie od Pan, ktore ow wzor nabyly, a ktore to Panie pochodza z krajow anglojezycznych - uspokoilam sie :)  Obecnie pracuje nad kolejnymi - inne nieco starsze juz zostaly zgloszone w celu ich prawnej ochrony... Bede pokazywac je sukcesywnie na tym blogu.
Pisze bloga od ponad 4 lat i dopiero teraz tak naprawde poczulam, ze wykonalam krok naprzod, ze ciezka praca, czas i serce jakie zainwestowalam w realizacje moich projektow - przynosza owoce :)
  Zalozylam malenka ale wlasna dzialalnosc i.. to tez byl kolejny krok do przodu, by z pomyslami i pracami "wyjsc w swiat". Nie wiem czy bym sie na to zdobyla, gdyby nie aktywny doping Amerykanek i Was Kochane!!!!! Dziekuje z calego serca!!!!

Ponizej przedstawiam strone tytulowa szablonu - pierwsza i moze jeszcze nie "najdoskonalsza" ale moja  i  co dla mnie szczegolnie wazne - uznana - przez oszalamiajaca dla mnie duza grupe  Kreatywnych z krotszym lub dluzszym stazem w branzy quiltingu  z calego swiata.






Konczac Dzisiejszy wpis ... zycze Wam cudownego tygodnia, masy pomyslow , rowniez tych na spedzenie magicznych chwil z Najblizszymi  i Aniolow Opiekunczych , ktorzy pojawiaja sie w calkiem materialnej postaci a ktorych obecnosci i aktywnej pomocy rowniez ja w ostatnich tygodniach doswiadczylam :) ) )



















niedziela, 31 sierpnia 2014

Skrawki... lata..przeplecione wstazkami...skrawkami tkanin..

Witam Kochani !
Wstep zaczynajacy sie od : "wiem, wiem, dawno mnie nie bylo" itd ... jest nie na miejscu, bowiem zjawisko powyzsze w moim przypadku stalo sie permamentnym i bynajmniej nie wynikajacym z lenistwa ale ze zwyczajnej walki z czasem. Byly wiec wakacje... urlop w pewnym bardzo slonecznym i cieplym miejscu, byla tez uroczystosc bardzo wazna, na ktorej nie wyobrazalam sobie nie byc...Mile spotkania rodzinne i w gronie znajomych - a wszystko "okraszone" tysiacem spraw malych i duzych do zalatwienia " na wczoraj".. Tu zakoncze swoj wywod.. niczego nowego nie odkrywam, czego nie doswiadczyliby  moi szanowni Czytelnicy (jak oficjalnie zabrzmialo ;-) )

  Nie wiem, jak sytuacja pogodowa przedstawia sie u Was ... u mnie czuje sie odchodzace lato, postepujace za nim cieplo.. pojawiaja sie za to chlodne noce i - niestety - juz mgliste, szare poranki... Soczysta, wszechobecna zielen przygasa... Zatem dostojna jesien niesmialo stoi u progu i - lada moment obsypie parki, ogrody i ulice zlotomiedzianymi , ze szlachetnymi niuansami glebokiej czerwieni  liscmi a otaczajacy nas swiat przybierze pelne melancholii, niepozbawione jednak piekna - oblicze. Pomimo wyraznych zmian zachodzacych w przyrodzie - okres ten, gdy lato na przemian przeplata sie z jesienia, pomimo chlodnych porankow i nocy ..lubie ten "stan przejsciowy"...Nastraja tworczo i inspiruje....

 Ostatnie efekty owych poznoletnich czy - jak kto woli - wczesnojesiennych inspiracji przedstawiam ponizej :)
Ostatnio eksperymentowalam z bardzo szerokimi jedwabnymi wstazkami   (20mm) . Roze formowalam z 9 elementow ulozonych i wstepnie zszytych paskow wstazki, nastepnie polaczonych drutem obszytym welna i tak ..powstala roza :)


 Wspomne tylko formalnanie : ramki rowniez przygotowalam sama, zamiast klasycznej pasty do reliefow posluzylam sie gesta farba akrylowa, ktora wtloczylam do elastycznej tubki z waska koncowka i tak powstaly... dekoracje na ramkach. Kilka przecieranych warstw czerni, kremu i brazow nadaly ramkom pozadany wyglad idealnie pasujacy do wyhaftowanych motywow...






...Do przedstawionych haftow wybralam - jako tkanine bazowa - welne w cieplym odcieniu kremowym.
Ponizsza praca pochodzi z ubieglego roku ale przy okazji .."wpadla rowniez w obiektyw" ;-)

Tymczasem wlasciwym powodem mojego dluzszego "wyciszenia" w blogosferze jest... ponizszy quilt... Wsrod wszystkich moich narzut recznie szytych ten...pochlonal najwiecej pracy.. Kazdy z blokow powstawal indywidualnie, uszyty...aplikowany recznie, laczony (rowniez recznie) z pozostalymi.. W ten sposob dziewiec kwadratow utworzylo srodek...Nastepnie male, poszczegolne bloki rowniez szyte recznie stworzyly pastelowa rame.. Z kolei dlugie plisy z motywem drzew, niemal zamykaja calosc. Wszystkie elementy zszylam recznie, bardzo drobnym sciegiem. Chcialam, by byl to prawdziwy, klasyczny quilt haute couture. I taki powstaje. Powstaje, poniewaz pozostala jeszcze masa pracy zwiazana z recznym pikowaniem, natomiast w szwach laczacych jeszcze pojawia sie hafty. Wowczas powiem: ufff... "finito" :-))
...detale...

Widoczna jeszce czerwona nitka, laczaca poszczegolne warstwy ulozonych warstwowo tkanin - zostanie usunieta po zakonczonej pracy..
Inspiracja byly.. zdjecia w pewnym wydaniu albumowym , ktorego jestem szczesliwa posiadaczka a w ktorym znalazlam fotografie starych angielskich i irlandzkich domkow... Pomyslalam sobie: czemu by ich nie utrwalic na... quilcie??? No wiec utrwalilam... Dodalam jeszcze "od siebie" dwa mlyny: gorny - rodem z Holandii (zatem Europa polnocna) i mlyn z terenow Toskanii (Europa poludniowa)..mysle, ze niezle wpisaly sie w calosc..


 Wykonalam jeszcze (w przerwach miedzy kolejnymi pikowaniami duzego quiltu) mini quilt w formie zawieszki na sciane... Malenka kamieniczke...pastelowa...z niesmialym przeslaniem :-)
 Wlasnie... To bowiem pozornie rzeczy male, czesto nastepujace jedne po drugich czynia nasze zycie ...szczesliwym :) W szalonym, codziennym biegu nie zawsze zdajemy sobie sobie z tego sprawe, czesto skupiajac sie na tych drobnych niepowodzeniach, psujacych nam nastroj, ogolne nastawienie do swiata... A przeciez.. jesli uzyc wyswiechtanego przyslowia: zawsze warto jest cieszyc sie, gdy szklanka jest w polowie pelna, niz narzekac ze jest w polowie pusta...Stad "wynotowalam" sobie na daszku kamieniczki... by nie zapominac cieszyc sie sprawami prostymi, ktore wplyna tez w pozytywnym sensie na "prostote " naszego zycia...Prostote , ktorej czesto nam brak a nad ktora - jak juz wspomnialam - zwykle nie mamy czasu pomyslec... Tyle z moich refleksji, ktore towarzyszyly mi przy aplikacjach daszku rzeczonej kamieniczki ;-)


 Nie moge sie obyc bez moich guzikow... Dodaja uroku...pewnego charakterystycznego "ostatniego szlifu" moim pracom - musza wiec byc :)




 "Enjoy the simple life" Kochane!
Zamykajac dzisiejszy wpis... kilka fotek z miejsc, w ktorych ostanio mialam przyjemnosc byc... Inspirujacych i naprawde w swej pozornej tylko -prostocie- pieknych... 

...Mysle o lambrekinie, na ktory skladalyby sie wloskie kaminiczki, ktorych splowiale od slonca odcienie pomaranczy... odarte z farby okiennice stanowilyby uroczy "detal" kolejnych zaslon okiennych....
 Pozdrawiam Was serdecznie zyczac jednoczesnie wspanialego, nadchodzacego tygodnia - niech Wam Kochani przyniesie jak najwiecej SLONCA ( rowniez tego w sercach) ! :)