All about timeless, beautiful quilts and embroidery skills, designs, interiors and patterns :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft brazylijski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft brazylijski. Pokaż wszystkie posty
piątek, 4 lipca 2014
Roz i juz ! :)
Witam Wszystkich Czytelnikow :)
Dzisiejszy post "zobrazuje" to, co ostatnio mnie zajmowalo i to bez reszty;) Mianowicie zwrocilam sie ku krzyzykom ( powroty sa cykliczne i chyba tak juz zostanie), bez ktorych na dluzsza mete nie jestem w stanie funkcjonowac :) Ale moze i dobrze bo co sie "wykluje w glowie - to sie tez da zawsze uwiecznic na plotnie" ...
Ponizsze prace sa tego "procederu" przykladem:)
Wyhaftowalam cztery obrazki, w sumie bez mysli przewodniej, choc z pewnym przeslaniem ;) Wiaza sie z roznymi sferami zycia a kazdy z nich ma wlasny "kod" . W ten sposob powstal ineteresujacy komplet :)
Dwa obrazki umiescilam po lewej stronie komody w jadalni - dwa pozostale - po prawej.
Podmalowalam wzor i wyhaftowalam go czesciowo, w ten sposob uzyskujac efekt pewnej subtelnej plastycznosci motywu. Dodalam odrobine wstazeczki jedwabnej, z ktorej powstaly elementy kwiatow...kilka charmsow...koralikow i...
Kolejnym tworkiem jest SZYTE (!) Pudelko na przydasie. Wstawiony zamek blyskawiczny, sprytnie ukryty pod gorna plisa - zabezpiecza przed niepozadanym otwarciem sie pudelka ;-)
Haft delikatny, na welnie - wstazkami i jedwabiem - podkresla jego lekkosc.
...boki pudeleczka zszywane z waskich paskow tkanin, utrzymanych w tonacji starzonego rozu doskonale komponuja sie z klimatem i kolorystyka haftu :)
Wewnatrz zas..... kolejne "surowce" zgromadzone na realicje kolejnych pomyslow ;-)
Pamietacie moze mietowe pudeleczko z kremowym haftem wstazeczkowym?? Pokazywalam calkiem niedawno... Wiec jest blizniacze, tyle, ze w pudrowych rozach:)
...malenkie, drewniane nozki dodaja uroku :-)
Kompozycja...
Spod pudelka... rownie atrakcyjny...
Serduszko wyhaftowalam nicmi, ktore... No wlasnie! Ostatnio cieniowalam a ktore z duma przedstawiam na kolejnych fotkach...
Prosze, oto efekt kilkudniowej pracy.... 40.000 metrow jednorazowo przewinietych i recznie cieniowanych - to moj najwiekszy dotychczasowy rekord.. Widze wyraznie, ze zdjecia nie oddaja ich rzeczywistej urody ale... szczerze mowiac, rzadko jestem na 100% zadowolona z efektow cieniowania ale w tym wypadku... blada i dumna przedstawiam efekty pracy:
Mam ich "troche", wiec jesli Ktos jest zainteresowany, chetnie sie podziele, prosze o info na maila :)
Przy okazji pokazuje tez moje guziczki polimerowe :) Sa sliczne, idealne jako dodatek do wszelkich robotek :)
Kochani zmykam do pracy.... Przeprowadzam pewien eksperyment... ktorego efektami rowniez z Wami sie podziele, juz wkrotce :)
A tymczasem... Usciski, sloneczka i inspiracji Wam zycze! Wspanialego weekendu zycze :)
wtorek, 7 maja 2013
Charme...chic....
Witajcie moi Mili:)!
Wiem, dlugo sie "nie ujawnialam" ale....tradycyjnie juz za chwile "wytlumacze sie" tym, co mnie absorbowalo...choc wlasciwie mogloby w tym czasie powstac kilka postow...
Zaczne moze od...zmian "ubran okiennych"....
Niektore z Was wiedza juz, ze moja milosc do pewnych tkanin graniczy w peostej linii z opetaniem;-) Mozliwe, ze to juz natrectwo ale nie panuje nad tym. Kocham tkaniny...Lubie szlachetny len, ktory kojarzy mi sie nieodmiennie z dobrym gatunkowo Bordeux...dlaczego akurat z winem??? Pewne gatunki wina maja te cudowna wlasciwosc, ze ich wartosc jest wprost proporcjonalna do...uplywajacego czasu...Im starszy len, tym szlachetniejszy.....Dlatego 90% moich prac wykonuje na lnie, ktory pochodzi PRZYNAJMNIEJ z przed 1945 roku...Trudno takowy wyszukac ale uparta jestem i....mam takich kilka rodzajow:))
Bawelna....jest jak stokrotka....urocza, latwa w pielegnacji, niezbyt wymagajaca dostepna cenowo....
Sa welny....tansze i drozsze....Wszystko zalezy, czy pochodzi taka tkanina od TEGO KONKRETNEGO PRODUCENTA (Wlosi, Anglicy i Szwajcarzy gora, poniewaz to Oni zaopatruja najwieksze Domy Mody Swiata), jaki ma sklad surowcowy: czy jest to angora, zwykla welna ocza, czesankowa, moherowa, czy wreszcie KASZMIR - jedyny w swoim rodzaju, niezwykle lekki, ajszlachetniejszy przedstawiciel, wlasciwie KROL welen....Lekki, jednoczesnie niezwykle cieply (czego "zwykla welna" niestety nie zapewni), pozwalajacy oddychac skorze, nie gryzie, no cud po prostu!!!:) Jego wada, jedyna i najwieksza zarazem jest ....CENA...:( Nie pisze o surowcu "jak kaszmir" ale o kaszmirze prawdziwym....z ktorego np. sweterki zachowuja doskonala jakosc nawet po osmiu latach (wiem Kochane o czym pisze, wierzcie mi)...
No i............zostaje moj faworyt....JEDWAB....czysty, prawdziwy, najszlachetniejszy wsrod innych tkanin....nie do podrobienia...Widzialam rozne imitacje...ktore pozostana tylko imitacjami...Jego szelestu, perlowego polysku, struktury, chlodu w momencie gdy dotykam - nie jest w stanie zastapic absolutnie zadna tkanina. Gdy jestem w sklepie, nie pytam ekspedientek o te tkanine, ja ja sama znajde...Dotkne (w przypadku dzianiny wystarczy mi zapach - jedwab ma specyficzny zapach) i...wiem...z jakim rodzajem jedwabiu mam do czynienia....
Ale odbiegam od tematu..a chcialam pokazac w CO ubralam okna w salonie...:
Jakis czas temu, buszujac w srodku nocy w internecie trafilam na sklep, ktory prowadzi sprzedaz tkanin zaslonowych i tapicerskich. Obejrzalam Ich oferte....Malo brakowalo a moje serce staneloby. Doslownie. Sa Babeczki, ktore uwielbiaja bizuterie, futra, auta...Nie twierdze, ze (poza moze futrami) przedmioty te sa mi obojetne - jednak...serce mocno mi zabije zawsze, podkreslam: zawsze, gdy zobacze tkanine, okreslona i konkertna...Ten sklep mial WSZYSTKIE konkretne...Marka Schumacher, nie wiem, czy Komus cos mowi, byc moze w Polsce nie jest zbyt popularna a nazwisko kojarzyc sie moze z Formula 1:))) Nic bardziej mylnego...Schumacher to takze producent wyjatkowych tkanin, glownie jedwabnych...Wiliam Morris, Laura Aschley, Jab Astoenz &co. sa daleko w tyle...
Znow odbiegam od tematu...Otoz..po obejrzeniu oferty obejrzalam tez ceny i...wiedzialam, ze nie zaplace 240€ za yard(!!!!!) Wiedzialam, ze tkaniny, ktore mnie interesowaly sa po prostu poza moim zasiegiem i....prawie dalam spokoj...Prawie....Nie przestawalam jednak szukac tych konkretnych z tej konkretnie firmy....I...znalazlam...Wisza sobie najzwyczajniej w swiecie w oknie w pomieszczeniu, w ktorym wisiec mialy:)
A teraz szczegoly:) Uwierzycie, ze kosztowaly mnie jedna dziesiata?????????:))))))
I szczerze mowiac, czy raczej - piszac - teraz sie chwale:)))) Nie sztuka jest miec Rolls - Royce´a w jego oryginalnej cenie, sztuka jest miec ORYGINALNEGO - podkreslam: oryginalnego Rolls - Royce´a w cenie np. roweru:))) Choc raz w zyciu zrobilam interes zycia i ciesze sie jak glupia:)))
Tkanine znalazlam w amerykanskim sklepie, to byla "koncowka" kolekcji:
11 yards tkaniny w grochy
2 yards zakardu z motywem owocow granatu, dokladnie takich, jakie CHCIALAM MIEC! Wyobrazacie sobie??????
Ponizej pokazuje w zblizeniu te tkanine...Jest niezwykle gruba i ciezka a mimo to podszylam ja pianka i podszewka, poniewaz pisalam juz kiedys, ze jedwab nie znosi bezposredniego kontaktu ze sloncem...
Widzicie te strukture i fakture????
Ponizej "stare zaslony", takze z jedwaniu, choc ich "rodowod" nie jest tak krolewski jak tych powyzej;-))) Wisialy siedem lat, oczywiscie pralam, chuchalam i dmuchalam na nie, sa jak nowe:) Wlasnie dzieki piance i podszewce, ktore sprawily, ze ma idealny wyglad....
...Nie mowie im "zegnaj" raczej "do zobaczenia" :) Zawiniete w pergamin, przelozone lawenda poleza sobie i odpoczna w szafie:)
Wroce jeszcze do nowych....Polaczylam dwie rozne struktury, dwie faktury, choc ten sam surowiec, z ktorego tkaniny powstaly....
Lambrekin ma dlugosc 4,20m, podszylam go pianka z klejem (Freudenberg) i podszewka, tym razem bawelniana, w lekkim odcieniu szarosci. Oblamowalam lambrekin lamowka z tkaniny w grochy, ktora stanowi boczne czesci zaslon (Brety). Calosc wyglada wlasnie....CHIC. Stary chwost wkomponowal sie bezblednie...Naprawde jestem zadowolona. W pelni zadowolona:)
I... w zasadzie tu powinnam zakonczyc dzisiejszy post...Reszte fotek zostawic na nastepny...Probowalam juz jednak w przeszlosci i...nie wyszlo. Dlaczego? Bo zwyczajnie ZAPOMINAM, co mam obfocone a co nie. . . Final bylby taki, ze ponizsze foty nie ujrzalyby swiatla dziennego, jak juz nie raz nie dwa bywalo....Pisalam Wam kiedys, ze nie wszystko co tworze znajduje sie w tym blogu....i to prawda. Dlatego dzis hurt ;-)
Ponizsze domki to seria po prototypie z poprzedniego posta:)
Tak mi sie te "otwory" wewnatrz spodobaly, ze powstaly jeszcze dwa jako zawieszki w oknie kuchennym:)
Przy okazji widac tez gdzie mozna uzyc moich guzikow z masy polimerowej:) Nawiasem mowiac pracuje nad kolejna, jeszcze ladniesza seria:)
Quiltowalam, aplikowalam i haftowalam na bawelnianym batyscie w odcieniu kremowym (Boss - cena smieszna: 5€ za poltora metra, tkaninka wywalczona na ebay´u :-) )
Male zblizonko....
I drugi domek...Tu z kolei wykorzystalam drewniane literki...i moje guziki rowniez:)
Oczywiscie "zaaplikowalam" tez grafike z motywem gniazdka. Calosc....charme &chic:)
Ponizsza rzecz wykonalam na prosbe pewnej Pani, ktora chce obdarowac Corcie. Obie kochaja Koty, dlatego nie moglo ich zabraknac:) Kolorki tez dobralam wedlug upodoban obu Pan:)
Haft mieszany, troszke wstazeczkowego...troszke aplikacji, w wywazonych proporcjach tak, by calosc pozostala eteryczna:)
...nie moglo zabraknac grafik:)
A jesli o grafikach mowa...Wydrukowalam kilka , ktore wykorzystalam jako baze do haftu wstazeczkowego....Efekty ponizej:)
Spod obydwu puedeleczek podkleilam wydrukowana tkaninka:)
Wewnatrz urocze detale......
Uzylam moich jedwabnych wstazek i nici....Efekt jest jak widac na zalaczonych fotkach;-)
Tkanine, ktora okleilam pudelko - wyprodukowala Quilt Gate seria Gentle Flowers...Kolorystyka idealnie wpasowala sie w haft powyzej:)
Torba....Podobna, wlasciwie prototyp pokazywalam wczesniej. Ponizsza jest efektem rozmowy z pewna Kolezanka, ktora zachwycila sie moja i zechciala posiadac takowa, jednak w rozmiarze nieco wiekszym....Tu akurat sie napracowalam, musze szczerze napisac. Reczne aplikacje...reczne pikowanie....reczne wykonczenie.....Efekt jednak zdecydowanie wart zachodu i poharatanych palcow;-)))
...tak prezentuje sie tyl...
Wewnatrz uszylam kieszen zapinana na suwak - czego w mojej torbie nie ma...
...Przymierzam sie tez do zmian w pokoju Ludzika......Na razie malenka zajawka tego, co sie "planuje" ;-)
Len laczony z bawelna zawsze zapewni ciekawy efekt koncowy...
I................na koniec przedstawiam serie domkow- zawieszek:) Powstalo dosc sporo, w bardzo pudrowym stylu....Po prostu "charme & chic" - stad temat posta.....:)
...nie wiem, czy widac ale ponizszy domek powstal wlasnie na bazie lnu, o ktorym pisalam na wstepie...Jest delikatny, cudownie sie na nim haftuje...Przedwojenny, pochodzi z epoki, w ktorej Ludzie wytwarzali produkty doskonale jakosciowo a CHINY postrzegane byly jedynie jako egzotyka a nie glowny globalny dostawca TANDETY, niestety:((
...kolekcja....pudrowych:)
Obrazek czeka na "obramowanie" i naszycie kilku moich guzikow w ksztalcie pysznych muffinek i rolad owocowych:) Stad te puste miejsca:) Wzor obrazka jest moj wlasny. Haftowalam na plotnie, krzyzyki maja rozmiar 0,5mm - sa wiec drobniutkie, zatem i motyw byl czasochlonny ale podoba mi sie. Uzylam tylko kilku kolorow moich nici (jedwab) - a wyglada tak, jakby bylo ich kilkadziesiat:)
....kilka zblizen....
To tyle, czym chcialam sie dzis z Wami podzielic:) JEsli bylo przydlugo i nudnawo - szkoda:(
Jesli inspirujaco - milo mi:)
Tymczasem jak zwykle w biegu, lece wykapac mojego Ludzika i ulozyc do lozeczka - moze mi sie uda;-))) A przy okazji: uwielbia robic glupie minki:-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))Zawsze, gdy aparat jest w pogotowiu;-)
Kochani: Zmykam....Zycze sloneczka, inspiracji i niepowtarzalnosci w codziennosci:)
Buziaki i do nastepnego:))))
Wiem, dlugo sie "nie ujawnialam" ale....tradycyjnie juz za chwile "wytlumacze sie" tym, co mnie absorbowalo...choc wlasciwie mogloby w tym czasie powstac kilka postow...
Zaczne moze od...zmian "ubran okiennych"....
Niektore z Was wiedza juz, ze moja milosc do pewnych tkanin graniczy w peostej linii z opetaniem;-) Mozliwe, ze to juz natrectwo ale nie panuje nad tym. Kocham tkaniny...Lubie szlachetny len, ktory kojarzy mi sie nieodmiennie z dobrym gatunkowo Bordeux...dlaczego akurat z winem??? Pewne gatunki wina maja te cudowna wlasciwosc, ze ich wartosc jest wprost proporcjonalna do...uplywajacego czasu...Im starszy len, tym szlachetniejszy.....Dlatego 90% moich prac wykonuje na lnie, ktory pochodzi PRZYNAJMNIEJ z przed 1945 roku...Trudno takowy wyszukac ale uparta jestem i....mam takich kilka rodzajow:))
Bawelna....jest jak stokrotka....urocza, latwa w pielegnacji, niezbyt wymagajaca dostepna cenowo....
Sa welny....tansze i drozsze....Wszystko zalezy, czy pochodzi taka tkanina od TEGO KONKRETNEGO PRODUCENTA (Wlosi, Anglicy i Szwajcarzy gora, poniewaz to Oni zaopatruja najwieksze Domy Mody Swiata), jaki ma sklad surowcowy: czy jest to angora, zwykla welna ocza, czesankowa, moherowa, czy wreszcie KASZMIR - jedyny w swoim rodzaju, niezwykle lekki, ajszlachetniejszy przedstawiciel, wlasciwie KROL welen....Lekki, jednoczesnie niezwykle cieply (czego "zwykla welna" niestety nie zapewni), pozwalajacy oddychac skorze, nie gryzie, no cud po prostu!!!:) Jego wada, jedyna i najwieksza zarazem jest ....CENA...:( Nie pisze o surowcu "jak kaszmir" ale o kaszmirze prawdziwym....z ktorego np. sweterki zachowuja doskonala jakosc nawet po osmiu latach (wiem Kochane o czym pisze, wierzcie mi)...
No i............zostaje moj faworyt....JEDWAB....czysty, prawdziwy, najszlachetniejszy wsrod innych tkanin....nie do podrobienia...Widzialam rozne imitacje...ktore pozostana tylko imitacjami...Jego szelestu, perlowego polysku, struktury, chlodu w momencie gdy dotykam - nie jest w stanie zastapic absolutnie zadna tkanina. Gdy jestem w sklepie, nie pytam ekspedientek o te tkanine, ja ja sama znajde...Dotkne (w przypadku dzianiny wystarczy mi zapach - jedwab ma specyficzny zapach) i...wiem...z jakim rodzajem jedwabiu mam do czynienia....
Ale odbiegam od tematu..a chcialam pokazac w CO ubralam okna w salonie...:
Jakis czas temu, buszujac w srodku nocy w internecie trafilam na sklep, ktory prowadzi sprzedaz tkanin zaslonowych i tapicerskich. Obejrzalam Ich oferte....Malo brakowalo a moje serce staneloby. Doslownie. Sa Babeczki, ktore uwielbiaja bizuterie, futra, auta...Nie twierdze, ze (poza moze futrami) przedmioty te sa mi obojetne - jednak...serce mocno mi zabije zawsze, podkreslam: zawsze, gdy zobacze tkanine, okreslona i konkertna...Ten sklep mial WSZYSTKIE konkretne...Marka Schumacher, nie wiem, czy Komus cos mowi, byc moze w Polsce nie jest zbyt popularna a nazwisko kojarzyc sie moze z Formula 1:))) Nic bardziej mylnego...Schumacher to takze producent wyjatkowych tkanin, glownie jedwabnych...Wiliam Morris, Laura Aschley, Jab Astoenz &co. sa daleko w tyle...
Znow odbiegam od tematu...Otoz..po obejrzeniu oferty obejrzalam tez ceny i...wiedzialam, ze nie zaplace 240€ za yard(!!!!!) Wiedzialam, ze tkaniny, ktore mnie interesowaly sa po prostu poza moim zasiegiem i....prawie dalam spokoj...Prawie....Nie przestawalam jednak szukac tych konkretnych z tej konkretnie firmy....I...znalazlam...Wisza sobie najzwyczajniej w swiecie w oknie w pomieszczeniu, w ktorym wisiec mialy:)
A teraz szczegoly:) Uwierzycie, ze kosztowaly mnie jedna dziesiata?????????:))))))
I szczerze mowiac, czy raczej - piszac - teraz sie chwale:)))) Nie sztuka jest miec Rolls - Royce´a w jego oryginalnej cenie, sztuka jest miec ORYGINALNEGO - podkreslam: oryginalnego Rolls - Royce´a w cenie np. roweru:))) Choc raz w zyciu zrobilam interes zycia i ciesze sie jak glupia:)))
Tkanine znalazlam w amerykanskim sklepie, to byla "koncowka" kolekcji:
11 yards tkaniny w grochy
2 yards zakardu z motywem owocow granatu, dokladnie takich, jakie CHCIALAM MIEC! Wyobrazacie sobie??????
Ponizej pokazuje w zblizeniu te tkanine...Jest niezwykle gruba i ciezka a mimo to podszylam ja pianka i podszewka, poniewaz pisalam juz kiedys, ze jedwab nie znosi bezposredniego kontaktu ze sloncem...
Widzicie te strukture i fakture????
Ponizej "stare zaslony", takze z jedwaniu, choc ich "rodowod" nie jest tak krolewski jak tych powyzej;-))) Wisialy siedem lat, oczywiscie pralam, chuchalam i dmuchalam na nie, sa jak nowe:) Wlasnie dzieki piance i podszewce, ktore sprawily, ze ma idealny wyglad....
...Nie mowie im "zegnaj" raczej "do zobaczenia" :) Zawiniete w pergamin, przelozone lawenda poleza sobie i odpoczna w szafie:)
Wroce jeszcze do nowych....Polaczylam dwie rozne struktury, dwie faktury, choc ten sam surowiec, z ktorego tkaniny powstaly....
Lambrekin ma dlugosc 4,20m, podszylam go pianka z klejem (Freudenberg) i podszewka, tym razem bawelniana, w lekkim odcieniu szarosci. Oblamowalam lambrekin lamowka z tkaniny w grochy, ktora stanowi boczne czesci zaslon (Brety). Calosc wyglada wlasnie....CHIC. Stary chwost wkomponowal sie bezblednie...Naprawde jestem zadowolona. W pelni zadowolona:)
I... w zasadzie tu powinnam zakonczyc dzisiejszy post...Reszte fotek zostawic na nastepny...Probowalam juz jednak w przeszlosci i...nie wyszlo. Dlaczego? Bo zwyczajnie ZAPOMINAM, co mam obfocone a co nie. . . Final bylby taki, ze ponizsze foty nie ujrzalyby swiatla dziennego, jak juz nie raz nie dwa bywalo....Pisalam Wam kiedys, ze nie wszystko co tworze znajduje sie w tym blogu....i to prawda. Dlatego dzis hurt ;-)
Ponizsze domki to seria po prototypie z poprzedniego posta:)
Tak mi sie te "otwory" wewnatrz spodobaly, ze powstaly jeszcze dwa jako zawieszki w oknie kuchennym:)
Przy okazji widac tez gdzie mozna uzyc moich guzikow z masy polimerowej:) Nawiasem mowiac pracuje nad kolejna, jeszcze ladniesza seria:)
Quiltowalam, aplikowalam i haftowalam na bawelnianym batyscie w odcieniu kremowym (Boss - cena smieszna: 5€ za poltora metra, tkaninka wywalczona na ebay´u :-) )
Male zblizonko....
I drugi domek...Tu z kolei wykorzystalam drewniane literki...i moje guziki rowniez:)
Oczywiscie "zaaplikowalam" tez grafike z motywem gniazdka. Calosc....charme &chic:)
Ponizsza rzecz wykonalam na prosbe pewnej Pani, ktora chce obdarowac Corcie. Obie kochaja Koty, dlatego nie moglo ich zabraknac:) Kolorki tez dobralam wedlug upodoban obu Pan:)
Haft mieszany, troszke wstazeczkowego...troszke aplikacji, w wywazonych proporcjach tak, by calosc pozostala eteryczna:)
...nie moglo zabraknac grafik:)
A jesli o grafikach mowa...Wydrukowalam kilka , ktore wykorzystalam jako baze do haftu wstazeczkowego....Efekty ponizej:)
Spod obydwu puedeleczek podkleilam wydrukowana tkaninka:)
Wewnatrz urocze detale......
Kolejna grafika, rownie eteryczna stanowi baze ponizszej szkatuleczki w ksztalcie serca...
Tkanine, ktora okleilam pudelko - wyprodukowala Quilt Gate seria Gentle Flowers...Kolorystyka idealnie wpasowala sie w haft powyzej:)
...tak prezentuje sie tyl...
Wewnatrz uszylam kieszen zapinana na suwak - czego w mojej torbie nie ma...
...Przymierzam sie tez do zmian w pokoju Ludzika......Na razie malenka zajawka tego, co sie "planuje" ;-)
Len laczony z bawelna zawsze zapewni ciekawy efekt koncowy...
I................na koniec przedstawiam serie domkow- zawieszek:) Powstalo dosc sporo, w bardzo pudrowym stylu....Po prostu "charme & chic" - stad temat posta.....:)
...nie wiem, czy widac ale ponizszy domek powstal wlasnie na bazie lnu, o ktorym pisalam na wstepie...Jest delikatny, cudownie sie na nim haftuje...Przedwojenny, pochodzi z epoki, w ktorej Ludzie wytwarzali produkty doskonale jakosciowo a CHINY postrzegane byly jedynie jako egzotyka a nie glowny globalny dostawca TANDETY, niestety:((
...kolekcja....pudrowych:)
Obrazek czeka na "obramowanie" i naszycie kilku moich guzikow w ksztalcie pysznych muffinek i rolad owocowych:) Stad te puste miejsca:) Wzor obrazka jest moj wlasny. Haftowalam na plotnie, krzyzyki maja rozmiar 0,5mm - sa wiec drobniutkie, zatem i motyw byl czasochlonny ale podoba mi sie. Uzylam tylko kilku kolorow moich nici (jedwab) - a wyglada tak, jakby bylo ich kilkadziesiat:)
....kilka zblizen....
To tyle, czym chcialam sie dzis z Wami podzielic:) JEsli bylo przydlugo i nudnawo - szkoda:(
Jesli inspirujaco - milo mi:)
Tymczasem jak zwykle w biegu, lece wykapac mojego Ludzika i ulozyc do lozeczka - moze mi sie uda;-))) A przy okazji: uwielbia robic glupie minki:-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))Zawsze, gdy aparat jest w pogotowiu;-)
Kochani: Zmykam....Zycze sloneczka, inspiracji i niepowtarzalnosci w codziennosci:)
Buziaki i do nastepnego:))))
Etykiety:
3D haft wstazeczkowy,
aplikacje,
aranżacje,
cartonnage,
dekoracje,
french style,
french style.,
guziki polimerowe,
haft,
haft brazylijski,
haft krzyzykowy,
haft tasiemkowy,
hobby,
inspiracje,
jedwab,
moj dom.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











