środa, 2 lutego 2011

Chwast :-) - czyli zrob to sama:-)

Witam Kochane:-)
Po stokroc dziekuje za komentarze pod poprzednim postem, ilosc ich zachecila mnie do...pokazania w jaki sposob mozna zrobic kolejny "gadzet", tym razem... "Bizuterie" do zaslon lub...klamki:-))))))
Ponizszy tutorial przyblizy - mam taka nadzieje - temat dekoracji okien... w pewnym sensie - rzecz jasna ;-)))
 Klasyczne chwasty wszystkie znamy, jest ich na rynku nieograniczona ilosc, we wszelkich mozliwie kolorach i stylistyce , rzecz w tym, ze potrafia tez niezle kosztowac:-((( Problem ten przerobilam prawie 9 lat temu.... Ale do rzeczy: ten, ktory proponuje , raczej w sklepach trudno bedzie znalezc ;-) Jest to oczywiscie tylko przyklad, ktory z pewnoscia podsunie niejednej z Was mnostwo innych - i byc moze - lepszych interpretacji "tematu" :-)
Zaczne od konca, tzn. od efektu koncowego - gotowy chwast prezentuje sie nastepujaco:


Zaznaczam na wstepie :
- Haft na chwoscie nie musi byc w 3D, jesli Ktos ma z tym haftem jeszcze klopoty, moze byc bulionowka, brazylijski, moze byc nawet krzyzykowy haft wykonany na lnie poszarzonym - zapewniam - efekt wspanialy, nawiazujacy do stylistyki z zakresu wnetrz amerykanskich kolonistow z przelomu XVIII i XIX w.
- Nie musi byc w ogole haftu na nim ale wtedy duza role zagra tu dobor tkanin : rozne wzory ale ta sama gama kolorystyczna lub kratka i paseczki ....itd. mozliwosci sa nieograniczone i to wlasnie chcialam podkreslic.
 Wykonanie samego chwosta trudne nie jest, zapewniam!
Potrzebne beda nastepujace "surowce" :
-dwa paski materialu ( w zaleznosci od wielkosci chwasta jaka zamierzamy uzyskac - w moim przypadku wielkosc zostala zdeterminowana przez te dwie okragle gabki z otworami w srodku, a sa to po prostu wkladki, na ktore nawijana jest welna - nie wyrzucajcie ich!)
- sznur wiskozowy (badz jakikolwiek inny ) o dl. ok 1m ( moze byc dluzszy)
- tasma z fredzlami dobrana kolorystycznie do sznura
- pianka do wypelniania
- pistolet z termoklejem
- mocne nici, najlepiej tapicerskie
-igla tapicerska, cienka ale za to dluga
-igla sredniej grubosci, krotsza
-okolo 1godz wolnego czasu (przy zalozeniu, ze  albo motyw mamy uprzednio wyhaftowany, albo nie haftujemy go w ogole:-)   )
krotsze brzegi paska zszywamy na maszynie ( jesli maszyny nie posiadamy - zszywamy recznie drobnym sciegiem "za igla")

Dluszy, dolny brzeg zszytego paska podwijamy pod spod na szer ok 0,5cm, nastepnie "fastrygowym sciegiem" marszczymy.... W miedzyczasie pogrzewa nam sie klej w pistolecie:-)
tak wyglada to w zblizeniu:
teraz musimy przygotowac sznur.... sklejamy pistoletem oba konce, owijajac jednoczesnie tasma z fredzlami, przyklejamy ja dookola sznura :
drugi pasek tkaniny, w moim przypadku byla to tym razem bawelna patchworkowa w mietowe roze na delikatnym, cieniowanym bezowowaniliowym tle - przygotowujemy analogicznie do pierwszego, z tym, ze musi byc on nieco wezszy. Ja doszylam przy gornym brzegu koronke.

...teraz przez otwor powstaly juz po zmarszczeniu i sciagnieciu nici paska dolnego przekladamy sznur....tak jak widac ponizej:
od srodka mocujemy kilkoma sciegami ze sznurem, by sie nic nam w przyszlosci nie przesuwalo:-)
...dno wypelnilam bardzo ciasno pianka, nastepnie upchnelam gabke....
Nastepnie postapilam z gornym brzegiem identycznie, jak z dolnym: podwinelam, "obfastrygowalam" - sciagnelam - gotowe!
Z drugim, gornym paskiem postepujemy identycznie! Mocujemy obydwa do sznura!!!

I jeszcze kilka migawek "wyrobu gotowego" - mam nadzieje, ze zachece Was do wykonania - jesli nie identycznego - to choc podobnego:-)





Sciskajac Was Wszystkie serdecznie - zycze cudownego tygodnia a...nastepny post...bedzie szczegolny...juz teraz zapraszam:-)

piątek, 28 stycznia 2011

3D w "hardcore" i "soft" ;-)

Nietrudno domyslic sie, o czym dzis bedzie;-)))))    I bez perwersyjnych skojarzen prosze   :-)))
Przynudzac bede troche i pokaze cos niecos - co w zasadzie juz bylo...no moze w nieco innej formie, przygotowalam tez maly kursik, naprawde maly..

  Ostatni projekt w 3D wykonalam na jedwabiu, nicmi welnianymi a konkretnie cieniutka blyszczaca alpaka (bardzo szlachetna odmiana welny) - zdjecia  nie "oddaja" faktu, jak bardzo jest cieniutka ale gruboscia welenka ta przypomina mi kordonek- ten najcienszy, ktorym obrebialy nasze Babcie chusteczki do nosa:-) .
   Alpake pomalowalam sama, utrwalilam barwnik, zcieniowalam, by otrzymac pozadany - czytaj: pastelowy - efekt...
Haft jest czescia skladowa szkatulki o wym. 18 x 12 cm...bylo to wczesniej opakowanie  "mezowskiego" portfela ;-) Przykleilam od spodu "nozki" w formie kulek, sa wykonane z drewna...
Tym razem zamiast "zgrzebnego" sznura uzylam grubych bawelnianych nici, ktore farbowalam w okresie, gdy zaczynalam swoja przygode z cieniowaniem nici;-)) Skrecilam je dosc mocno i....wyszedl sznur taki dekoracyjny troszke, ktorym obkleilam szkatulke...


 Rzecz jasna motyw haftowalam nie tylko sama alpaka... Polaczylam ja z jedwabiem i...efekt jest - tak sobie teraz mysle - calkiem niezly;-)
 Powyzsze zdjecie robione pod katem, pokazuje, na czym polega "istota" 3D:
Elementy wzoru haftowane sa osobno a nastepnie umieszczone na wyhaftowanej tzw. "bazie"... I ten skromny fakt np. odroznia 3D od haftu brazylijskiego...
Przedstawie teraz kilka podstawowych informacji dla Tych z Was, ktore chcialyby sprobowac :-):
-BAZE - czyli tkzw. "podklad" w postaci wzoru haftujemy uzywajac klasycznego sciegu-"sznureczka", sciegiem lancuszkowym haftujemy listki i wezelkami wykonujemy male punkciki. Haftujemy tez podstawe kwiata oraz listki.
-ELEMENTY "RUCHOME" takie jak platki kwiata, listki, paczki i lodygi musimy wyhaftowac osobno, na tiulu - ja ostanio przerzucilam sie na cieniusienki bawelniany batyst. Potrzebny nam do tego bedzie drucik stalowy, rowniez nie za gruby...

 -Na batyscie rysujemy kontury poszczegolnych elementow, ktore powinny byc wykonane osobno:
 - Wprowadzamy stalowy drucik....Mozemy tez drucik ow przyszyc po wierzchu, bez koniecznosci wplatania go w tkanine, za pomoca kilku szwow...
... I zaczynamy od obszycia brzegow sciegiem dzierganym, nastepnie "wypelniamy" srodek elementu...sciegiem za igla lub wzajemnie przeplatanym...
I tu wazna uwaga:
O ile w przypadku muliny mozemy pozwolic sobie na dluzsze, ok 30cm obciecie nitki, ktora zamierzamy haftowac - o tyle w przypadku cieniutkiej welny - 20cm to jest maksymalna dlugosc!!!!!!!!! Welna jest delikatniejsza..zle znosi zbyt dlugie przeciaganie przez tkanine....
 Ponizej elementy, ktore sa praktycznie wykonczone.
I znow mala uwaga: strona prawa musi byc tak samo wykonczona, jak strona lewa. Nie ma mowy o sterczacych nitkach, supelkach a mocowania nitek musza pozostac niewidoczne - poniewaz elementy te beda sie nieco "unosic" ponad haft "bazowy"

 Swoj motyw wykonalam praktycznie w dwoch tonacjach : zieleni i pastelowej odmiany odcienia malinowego. Oczywiste jest, ze bogactwo niuansow motyw zawdziecza cieniowanej alpace...
 Ponizej pokazany jest drucik, ktory okrecilam zielona welenka....to bedzie lodyzka, do ktorej przytwierdze paczek....

Brzegi paczka obrebilam - po wycieciu - jedwabna nitka, dla wzmocnienia efektu. Jedwabna nitka jest w tej samej tonacji....
Karton ponizszej alpaki w kolorze kremowym zakupilam rok temu przypadkiem....nie wiedzialam pozniej, co z nia zrobic...tak jest cieniutka...Zapomnialam o niej....
 Robiac porzadki -"nadzialam" sie zrzadzeniem losu na ow kartonik i wpadlam na pomysl pofarbowania i sprawdzenia, czy nadaje sie do 3D :-)))
NADAJE SIE I TO  "BARDZO" !!!!
Welenka ma dodatkowo mikroskopijne wloski, troche przypomina moher  (?), jednak jest zdecydowanie ciensza i perlowoblyszczaca.....
 Pocieniowalam "na probe" jeden moteczek....tak wyszlo:
Bylam mile zaskoczona, gdy po utrwaleniu wyschla i oczom moim ukazala sie pastelowa paleta, taka jak lubie.....
Planuje pocieniowac wszystkie i...jesli Ktoras z Was zechce takowe nici posiadac "na stanie" by popracowac nad haftem - prosze o kontakt mailowy..



 Do opisywanej powyzej szkatulki dorobilam "towarzystwo", tym razem w hafcie brazylijskim...mala puszeczke po...zapomnialam po czym;-))))) okleilam ta sama angielska tkanine (a swoja droga Anglicy produkuja obledne tkaniny patchworkowe)...
 Nici cieniowane bawelniane, merceryzowane - zatem nie mulina - wstazeczki jedwabne - a wszystko w tonacji monochromatycznej.....Stworzylo wieczko....przypominajace tort pietrowy:-))))))))
 Przy okazji powstalo tez serce- zawieszka- troche patchworkowe, wyhaftowane haftem brazylijskim a  calosc -lacznie z poduszka pokazywana jakis czas temu -tworza dosc ciekawy komplet....

 Wroce jeszcze jednak do 3D...
  Wycinanie gotowych elementow w 3D wymaga starannosci. Pisalam juz o tym wczesniej - trzeba bardzo uwazac, by nie poprzecinac nitek, wowczas caly element jest do wyrzucenia. Moim zdaniem - idealne sa nozyczki do paznokci - lekko zaokraglone, musza byc bardzo ostre...Korzystam z....nozyczek do obcinania paznokci:-)
   Dlaczego 3D nadalam przydomek "hardcore"???? Nie wiem, rozbawilo mnie to okreslenie, nasuwajace cokolwiek inne skojarzenia... jest w tym cos jednak...
 3D jest haftem dajacym efekt trojwymiaru a motywy nim haftowane MUSZA byc ruchome (lub "odstawac" od pozostalego wzoru - jak Kto woli)..
  Poza tym, troche trzeba nad nim popracowac, by efekt powalal - od razu mowie: ja jeszcze do perfekcji nie doszlam ale pracuje nad tym....;-))))) Ciagle cos ulepszam, wypracowuje coraz to nowe techniki, opracowuje wzory z uzyciem roznorodnych technik i surowcow....
 Jesli to, co napiasalam powyzej - wyda sie Ktorejs z Was Kochane - interesujace - dajcie mi znac a ja postaram sie przygotowac nieco rozszerzony kursik:-)) Trudny ten haft naprawde nie jest, wierzcie mi.
    Teraz - jesli nie zasnelyscie z nudow i pozwolicie mi - podryfuje sobie w kierunku 3D w wersji "soft" :-))))))))))))
- Otoz moja interpretacja "SOFT" - polega na dodaniu JEDNEGO elementu ruchomego do bazy. To znaczy w tym przypadku moja baza moze byc zarowno haft brazylijski jak i znany Wam wszystkim - haft krzyzykowy.... Ostatnio naszlo mnie....no wlasnie...
Naszlo mnie na haft krzyzykowy tzw. "primitive", w stylu pierwszych kolonistow, ktorzy stopy swe postawili na ziemi amerykanskiej....
 Ich hafty charakteryzuja sie prostota formy, przydymionymi barwami - a od kilku lat ciesza sie popularnoscia wsrod wspolczesnych, ktorzy namietnie kopiuja oryginalne wzory lub....tworza wlasne...:-))

 Ktos powie : co ma haft krzyzykowy "kolonialny" do 3D w wersji "SOFT" ?
Popatrzcie ponizej:
Element gniazdka dodalam w powyzszym seduszku o dziwacznej formie a "uwilam" to gniazdko z... drucika okreconego jedwabiem.....
 Z rozpedu przygotowalam cala kolekcje "walentynkowych" serduszek - w mojej wersji:-)
 Brzegi pocieniowalam farba do tkanin w odcieniu czekolodowobrazowym, by dalo ogolne zludzenie "serduszka nadgryzionego zebem czasu":
 W powyzszym gniazdko "ukrecilam" ze sznurka, w ktory wplotlam cienki drucik....

 Prostokatna poduszeczka na igly, postarzona na brzegach, z wyhaftowanym motywem o dosc prostej formie to typowy przyklad "gadzetow" na igly i szpilki, przywodzacy na mysl przelom XVIII i XIX wieku....
Dotrwalyscie do konca??? Przepraszam, ze przynudzalam ale post ten jest niejako zalegla odpowiedzia na pytania, ktore pojawialy sie w Waszych mailach...
Zycze Wam Kochane z calego serca cudownego weekendu i tworczego tygodnia i dziekuje, ze piszecie, ze nadal jestescie....

piątek, 21 stycznia 2011

Marazm ale... w "oprawie" ;-)))))

Witam Was, Kochane Czytelniczki i Was Kochane Podczytywaczki;-) i Witam Anonimowe czytelniczki, ktore czasem pozostawicie po sobie mila pamiatke w postaci wpisu w rubryczce: "komentarz":-))))
Mamy zime, Drogie Panie, Zime, ktora - przynajmniej na mojej szerokosci geograficznej -  ani mysli odejsc.....dam Jej szanse...powiedzmy do...21 marca i ani dnia dluzej a do tego czasu poprosze szanowna Madame` -  by w miare swoich mozliwosci - nie zadreczala nas nadmiernym mrozem, nie nastrajala dolujaco i....zeby mimo wszystko "chcialo sie chciec".....
........Bo mi sie nie chce....Stosiki poukladanych tkaninek, odpowiednio postarzonych, wyprasowanych , gotowych do "obrobki" hafciarskiej cierpliwie czekaja na swoja realizacje....

 ...A ja w ten zimowy czas popelnilam kilka zaledwie malenstw....Jeden z nich to...ptasia zawieszka do mojego starego "obcinacza" do nitek....Jest naprawde malenka, ma jakies 4cm dlugosci i 3cm szerokosci, a hafcik z motywem ptaszka wykonalam pojedyncza mulina tym razem, ktora pocieniowalam samodzielnie...
Ponizej stosik lniany, roznej grubosci i w roznych odcieniach: od szarosci, poprzez beze do jasnowaniliowego:
W kuchni zawisla inna zawieszka, popelniona...jakis czas temu...Moja fascynacja tzw. haftem prymitywnym trwa.....tak go sobie nazwalam, poniewz wyglada tak, jakby uplywajacy czas odcisnal na hafcie swe pietno w postaci wyplowialego motywu....do tego "zgrzebny" sznurek "robiacy" tu za pasmanterie....i efekt mniej wiecej prezentuje sie tak....
 Pytacie, skad biore wzory na krzyzyki....juz odpowiadam...od kilku lat z...glowy...czasem to, co podsunie wyobraznia jest przyslowiowym strzalem w dziesiatke (czyli wprost proporcjonalnie pokrywa sie z moim oczekiwaniem) a czasem nie....


 Chcialabym pochwalic sie.... Tak...czyjas praca, nie moja ale wykonana specjalnie dla mnie...Z niebywala dokladnoscia, dbaloscia o najmniejsze detale (wiem, co pisze, wierzcie mi:-))  )....Sa to kolczyki, ktore dostalam od Asi a ktora robi przepiekne rzeczy w tym miejscu:
http://bestiarty.blogspot.com/

Sa leciutkie, bardzo retro, dokladnie takie jakie sobie wymarzylam, dziekuje Ci Asiu raz jeszcze!!!!!!
 Oczywiscie szukajac dla nich odpowiedniej scenerii, pogrzebalam w szafie i wynalazlam taki zestaw:

Jest kobiecy (lubie takie, poniewaz zbyt wielka to ja nie jestem :-))))), spodnica, ktora kupilam podczas ostatniej wizyty w Polsce uszyta jest z jedwabnego szyfonu - sciagnieta gumka w dole i zebrana w kontrafaldy u gory...do tego jedwabna bluzka bezowa (sama szylam) plus sweterek, rowniez zakup z Polski:-))) cienki kaszmir z domieszka jedwabiu, wiec i grzeje i nie "gryzie";-)))))) buty w dwoch wersjach: oficjalnej - grzecznej (bezowe) i wersji pod tytulem "potrzeba chwili nie poparta logicznym mysleniem" - :-)))))))))))))))))) Wygladaja ladnie i "TYLKO wygladaja"...Wygodne, owszem sa....przez jakas godzine szwendania sie po miescie a wlasciwie starowce, ktora CALA jest w y b r u k o w a n a !!!!! Komfort spacerku po takiej nawierzchni : "super" ;-((((

Pokaze tez poduszke, a wlasciwie poszewke na poduszke w nowej odslonie, poniewaz bozonarodzeniowe spakowalam do pudelek i...niech grzecznie poczekaja do kolejnych swiat.....
Obecna poszewka nie jest typowo wiosenna a...bezowobrazowa, jak aura, ktora ostatnio nas nawiedzala... a jednak te barwy calkiem niezle wpisaly sie w ogolna kolorystyke pomieszczenia...Poszewke podbilam pianka i przepikowalam dookola na brzegach, powstaly swoiste "plisy". Tym z Was, ktore szyja takie rzeczy - polecam, bo niezle wyglada rowniez po pierwszym i kolejnych praniach;-))))))
Pytacie mnie w mailach, kiedy robie to, co robie, czyli kiedy szyje, kleje haftuje itd....
Otoz...nie bede oryginalna, jesli napisze, ze...w nocy, gdy jest cisza, gdy moj Ludzik spi...
wyciagam wtedy plotna i kombinuje z nicmi....wzorami klebiacymi sie w glowie... Niestety, nie dysponuje patentem rozciagania doby.... choc nie ukrywam, bardzo bym chciala:-) ...Spie wiec...powiedzmy ...dosc...szybko;-) a jeszcze przed samym zasnieciem lubie sobie poczytac do poduszki:-) zatem czysnego snu mam tak ok 4 godzin....
Kolejne Wasze pytania dotycza.... zgloszenia mojego bloga do konkursu....hmmm...piszecie, ze moje kolezanki blogowe zglosily a ja - nie.
Juz odpowiadam:
-Po pierwsze:
Nie uwazam, ze moj blog  jest tak szczegolny, by mogl pretendowac do konkursu ...
Po drugie i ostatnie:
 Wasze komentarze sa dla mnie wystarczajacym uznaniem a  fakt, ze jest czytany:-) jest dla mnie satysfakcjonujaca nagroda.I to mi wystarczy... Calkowicie i zupelnie. Jesli komentarzy bedzie mniej i "poczytnosc" spadnie, wowczas znikne do wlasnego swiata. 
Mam nadzieje, ze odpowiedz moja jest zadowalajaca;-)))
   Nie oznacza to rzecz jasna, ze nie glosowalam sama :-) Owszem, na kilka blogow, bo trudno mi bylo okreslic JEDEN, JEDYNY..... Niech wygra ten NAJLEPSZY:-) 
&&&&&&&&
A teraz....chcialabym o czyms tu jeszcze krociutko choc wspomniec;-)))..........
Dzisiejszy dzien jest dniem wyjatkowym....jest Dniem Babci....Moja ukochana Babcie stracilam, gdy mialam 8 lat....mam 40 a nadal pamietam Jej oczy, usmiech, nawet brzmienie glosu...Nikt przed Nia ani nikt po Niej juz nigdy tak melodyjnie nie wypowiadal mojego imienia..... Minely 32 lata od Jej smierci a ja pamietam.....mam wspomnienia...ktore udalo mi sie zachowac z okresu, w ktorym z punktu widzenia malej dziewczynki absolutnie wszystko bylo magia...I BABCIA TAKZE...byla magiczna.......zdumiewa mnie sama fakt jak wiele scen, sytuacji z udzialem Babci powraca.....Pamietam nawet, jakie bajki mi czytala..... Pamietam tez, ze na 7 urodziny dostalam od Niej...lalke...w roku 1977 w czasach szarej komuny, lalka, ktora siusiala, plakala, gaworzyla i miala butelke z mlekiem, ktorego zawartosc oprozniala sie po wlozeniu jej do ust lalki - to bylo cos...Pudlo bylo wielkie, rozowe w kremowa krateczke pepitke ...Lalka miala prawdziwe wlosy, no w ogole byla nie z tego swiata....Pozniej dowiedzialam sie od Mamy, ze Babcia wydala na nia prawie cala emeryture.....
Mialam tez druga Babcie, ktorej niestety tez juz nie ma....
Babcie sa w zyciu kazdego dziecka i tego malego i duzego Darem wyjatkowym, wyjatkowym ponad wszelkimi porownaniami..... Babcie to MILOSC w najczystszej formie....wyrozumialosc....madrosc, cierpliwosc....poblazliwosc....i to sa okreslenia, ktore przywodzi mi na mysl to magiczne slowo: BABCIA ...
Dzis moj Synek ma rowniez dwie Babcie i nie tylko obydwu ale wszystkim BABCIOM  skladamy zyczenia:
Zyjcie nam sto lat i dluzej!!!!!
Badzcie pogodne i usmiechniete:-)
Zaszczycajcie nas wszystkich swoja madroscia, to wy jestescie jej skarbnica:-)
Ponizszy obgryziony precel mial przypominac ksztalt serduszka... To jest serduszko od mojego Ludzika dedytkowane wszystkim Babciom swiata:-))))

A....ja zza laptopa i oblozona robotkami pozaczynanymi, nie pokonczonymi;-)))
Pozdrawiam Was wszystkie bardzo bardzo cieplutko i....
zycze - pomimo nawrotu zimy - MAGICZNEGO weekendu, przesylam moc usciskow i...do nastepnego tygodnia:-)