wtorek, 17 maja 2011

"Zapoduszkowalam" sie ;-))))


Witajcie, Kochane!
Moja "Pani" od polskiego zapewne wyrwalaby sobie wszystkie wlosy z glowy, widzac moje poczynania z zakresu frazeologiczno-slowotworczego :-)))))))))) I nie dziwilabym sie Jej reakcji, tym bardziej, ze prywatnie bronie jak tylko moge, nawet tu, na obczyznie czystosci jezyka polskiego i.....wszelkie "gwary i dialekty" przyprawiaja mnie o...zawrot glowy - tak to ujme.....

Wiem, ze Was zaniedbuje - mea culpa!
Wiem, ze wpadam tu nieregularnie - mea culpa!
Wiem, ze byc moze naciagnelam granice Waszej cierpliwosci do niebezpiecznej granicy- mea culpa po strokroc!!!
 Ja jednak naprawde ostatnio ( od jakiegos prawie- polrocza:-( ) mam deficyt czasu w odniesieniu do podazy pracy. Wiem, nie powinnam narzekac i nie narzekam, ciesze sie, ze mam co robic, ciesze sie rowniez, gdy moje rzeczy ciesza oczy Innych - to jest mi nieodmiennie najmilsze !!! Chcialabym tylko choc odrobinke rozciagnac dobe, przynajmniej na jakies 2 miesiace;-))))))

Poza pracami, ktore sa w drodze do Adresatow popelnilam....kolekcje poduszek..."quiltowych", patchworkowych - jak Kto woli;-)))))  Wieksza czesc zatrzymam sobie:-))))

 Kazdy element zostal osobno wyciety, brzegi uformowane, podwiniete i podszyte recznie 
Pracy bylo sporo, nie ukrywam ale efekt - podoba mi sie. Poza tym stylem nawiazuja do...starych, amerykanskich, z okresu wojny secesyjnej - patchworkow...
Niektore tkaniny dodatkowo postarzylam, by wiernie oddaly ducha tamtej epoki a ich "wyplowiale" barwy swiadczyly o "dlugim rodowodzie" ;-)))

 Pikowalam maszynowo tym razem, za to w roznych kierunkach, czesto falistymi szwami, zmniejszajac do minimum docisk stopki w maszynie....Sa przepikowane z pianka a od spodu maja bawelniana podszewke. "Plecy" wykonane sa z czystego grubo tkanego lnu, rowniez "starzonego".
Ponizsza poduszka to pomieszanie technik - o co u mnie nietrudno;-))))))
 Troszke aplikacji, haftu krzyzykowego i patchworku - efekt...? Hmm...powiedzmy...nieprzytlaczajacy...
 W sypialni rowniez nastapila poznowiosenna zmiana " scenografii" ;-)))))
 Ponizsza poduszka powstala doslownie z odpadow po narzutach, scineczki sa ok.3cm szerokosci, bardzo gesto zszyte, podklejone, przepikowane i podszyte bawelna, wiec solidnie "zmontowane" ;-))))
Kolejna poduszeczka  miala dopasowac sie do narzuty, nad ktora pracuje w wolnych chwilach (ma byc moja - zobaczymy, jak dlugo  ta sie utrzyma;-)))))))
 A ta podoba mi sie bo....powstala z pozszywanych ze soba krajek, czyli brzegow fabrycznych tkanin patchworkowych. Pomysl nie jest moj, gdzies go widzialam, wiem to na pewno, musze sobie tylko przypomniec gdzie:-(
 Haft prosty, cieniowanymi nicmi, ktore ostatnio namietnie maluje, wypiekam utrwalam etc....
 Dodatkowo pikowania, lamowka i....gotowa...

 Ponizsza rowniez nalezy do nowej kolekcji: technika wykonania podobna - efekt - moze byc;-)

 ...I rzut oka na detale: "stare, rustykalne" guziki, reczne naszycia, bawelniane kokardki....
 Ponizsza rzecz to bedzie (jesli uszyje i nie zagrzeznie gdzies w czelusciach mojej crafto-graciarnio-pracowni;-)))))))) )  - poduszka na igly (mam kilka ale tych nigdy za wiele, poza tym, co rusz ktoras wyfruwa w swiat). Tu - typowy misz-masz : aplikacje, troche 3D (jeszcze dojda elementy w tej technice),szczypta  haftu jedwabnymi tasiemkami - a wszystko na pikowanym fantazyjnie jedwabiu;-)))) Zobacze, co z tego wyjdzie, bo nigdy tak naprawde na etapie tworzenia, nie znam efektu koncowego, dlatego tak bardzo kocham to, co robie:-)))))

Kochane Dziewczyny, wiem, ze monotonia Was tu racze zamiast tak cos liryczno-wznioslego do Was skrobnac ale w... szczece (gornej) mam lej, doslownie - lej jak po bombie - usunieto mi zab - a wlasciwie to, co z niego zostalo, czesc wlasciwa bowiem znalazlam w...nalesniku, ktorym sie kilka godzin wczesniej raczylam ;-)))) Nie bardzo wiec mam natchnienie....zatem wybaczcie a ja przepraszam....
Wiem, jak to brzmi ale to najprawdziwsza z prawd! Boli mnie teraz okrutnie - nawet dzis igly ani tamborka nie potrzymalam - niezbity dowod, ze "niefajnie" mi....
Mimo wszystko... z calego mojego emigranckiego serca - zycze Wam wspanialego tygodnia, samych milych niespodzianek, zera wyrwanych zebow i zadnych ale to zadnych stresow - AMEN!
Pozdrawiam i sciskam, serdecznosci slac:-)))

niedziela, 8 maja 2011

Bawiac sie ...skrawkami...


 Witam Was Kochane!!!!
Przepraszam za "moj niebyt" ale gdy cichne - znaczy to, ze naprawde "sie dzieje" (niezawsze dobrze, niestety) w moim zyciu prywatnym lub - zapadam sie w prace...... Zrozumcie prosze, gdy nie uda mi sie czasem odwiedzic Was wszystkich, nie wynika to ze zlej woli - odczuwam teraz wyjatkowo bolesnie brak czasu, mam jego (czasu, rzecz jasna;-) -megadeficyt :-(((( Bywaja momenty wytchnienia, kiedy to.....
....Bawiac sie skrawkami, przez czysty przypadek nawet - dojsc mozna do nieoczekiwanych
rezultatow......Od jakiegos czasu zabawiam sie w patchwork....pograzajac sie glebiej i glebiej - byc moze jest to kolejna fascynacja, dla ktorej zdradzam (na chwile mala, mam nadzieje....) moje ukochane hafty.... Ale ze: La donna e´mobile , totez niewielkie zmiany w profilu ludzkiej kreatywnosci czasem na dobre wychodza...:-))))
Pokazywalam Wam przed Swietami jadalnie a...w centralnym miejscu stal stol z NIEWYKONCZONA serweta.....No wiec jest skonczona i...wyglada tak:

 Wiekszosc skrawkow, by je dopasowac kolorystycznie i...by stworzyc iluzoryczna przynajmniej wersje starych quiltow - pocieniowalam, inne postarzylam a jeszcze inne po prostu pofarbowalam....Powstala bardzo stonowana serweta na stol jako "moja wariacja" na temat  quiltow wykonanych w stylu "blackird design"...
Aplikacje, motywy hafty wykonane sa recznie i wedlug mojego projektu... Nie sa moze idealne ale...moim zdaniem pasuja do klimatu w moim domu, ktory przeciez idealny nie jest:-))))))))))

 Przy okazji poszlam za ciosem i uszylam sobie... kolejny kapturek na imbryk (to jakis rodzaj choroby psychicznej - kocham kapturki:-))))  )
 Tradycyjnie: wzor z glowy, nici moje, tkaniny lekko podstarzone i.... gotowe;-)

 Udalo mi sie tez skonczyc podstawki pod nakrycia ( wspominalam o nich jakis czas temu) ...no wiec sa gotowe i w miare zgrywaja sie z serweta.



Z zupelnie "swiezych" nowosci to...wlasnie owa tytulowa "zabawa skrawkami" spowodowala popelnienie dwoch KOLEJNYCH QUILTOW: Ten, ktory pokazuje ponizej - zostanie u mnie , drugi natomiast plynie lub leci na inny kontynent i gdy trafi do Adresata - wowczas postaram sie go pokazac:-) Powiem tylko tyle, ze jest bardzo, bardzo podobny do mojego a jesli chodzi o kolory....to chyba taki sam:-)
 Sporo w nim pikowania i maszynowego i recznego. Z  przyczyn oczywistych nie zamieszcze fotek moich palcow (spowodowalyby u co poniektorych z Was nieprzyjemne odruchy wymiotne)...
Quilt nie jest imponujaco duzy, jego wymiar to 180cm x 145cm...Ot, taka alternatywa dla koca......


 Np. ponizsze tlo panelu "zapikowane" jest recznie a obramowania - maszynowo



 Ponizszy panel podoba mi sie szczegolnie.....

 Popelnilam sporo innych rzeczy ale pokaze, gdy obfoce, te zdjecia poczynilam zaraz po Swietach a od tego czasu wykonalam sporo zlecen i jeszcze cos dla siebie ( zawsze tak mowie a gdy to cos wyfruwa - mysle sobie : nastepne bedzie dla mnie! :-))))
Aby moj post nie pozostal "bezwyrazny", pozbawiony ludzkiego tchnienia a wypelniony jedynie tym co jak i kiedy poczynilam.... 
Prezentuje mojego Ludzika kochanego - juz prawie, prawie czterolatka, lobuziaka slodkiego , ktorego to ani na moment nie moge spuscic z oczu;-)))))))) Broi namietnie, psoci zawziecie, jego pomyslowosc wyprzedza moja o cale lata swietlne -a jednak ... kocha mnie......bezgranicznie....bezwarunkowo ....
Jest moja Inspiracja....Nauczycielem pokory, Zwierciadlem otaczajacego mnie swiata.... Obrazem mojej duszy...jest dla mnie WSZYSTKIM....
Dzis w Niemczech, obchodzony jest Dzien Matki.... W stosunku do mojej Mamy, ktora mieszka w Polsce - uznaje polska date dnia Matki:-)
Moj Synek (zapewne przy aktywnej pomocy swojego Tatusia;-))))) obdarowal mnie po krolewsku:-)))))))
Najbardziej rozczulil mnie wlasnorecznie przez Ludzika pomalowany kubeczek!Wlasciwie to... wzruszyl do lez... Pilam juz z niego poranna kawe:-))))


Na koniec...
Chcialabym podziekowac za mile , wspierajace komentarze pod poprzednim postem ale nie tylko...Szczegolnie chyle sie we wdziecznosci do Tych Osob, ktore komentujac to co tworze - czynia to w sposob calkowicie bezinteresowny, dziekuje rowniez Wszystkim Wam, ktore jestescie ze mna od poczatku istnienia tego bloga - gdyby nie blog, nigdy nie mialabym szansy - choc wirtualnie, ale jednak - Was poznac. . .
Brzmi to jak pozegnanie....nie jest nim...po prostu teraz, w tym momencie tak wlasnie sobie pomyslalam i koniecznie chcialam Wam to "powiedziec"....

Zycze Wam Kochane naprawde cudownego tygodnia, niech przyniesie Wam mnostwo milych niespodzianek, niech wiosenne slonce przyjemnie otula Wasze twarze i wyzwala na nich spontaniczny, pelen radosci usmiech - a klopoty niech Was omijaja szerokim lukiem....
 do uslyszenia - zobaczenia....
Sciskam i pozdrawiam!

poniedziałek, 2 maja 2011

Made with love......talizmany od serca:-)

Witajcie Kochane!
Nie bylo mnie w sieci dosc dlugo i...zaleglosci - jak widze mam co nie miara! Sa jednak nieoczekiwane sytuacje, na ktore - niestety- bezposredniego wplywu nie mamy... Dobijaja tak bolesnie, ze zatrzymujemy sie na jakis czas - by przyjrzec sie blizej zaistnialym okolicznosciom, ocenic ich skutki....zbadac przyczyny.....wyciagnac wnioski..... Nie zebym sie usprawiedliwiala - choc pewnie w jakims stopniu i tak to "zabrzmi" - ale naprawde wycofalam sie na czas jakis z blogowego swiata bo... musialam. Po prostu. Teraz wrocilam "do pionu" i bede z Wami do momentu az....znow gdzies sie nie wywroce......
I tu w tym miejscu chcialam podziekowac Dziewczynom za maile....nie odpisalam na nie..bo zwyczajnie, nie wiedzialam CO napisac i JAK....napisac, ubrac w odpowiednie slowa to, co sie wydarzylo.....Mam nadzieje, ze mnie rozumiecie i za moje milczenie nie macie do mnie zalu...... Madziko o Tobie mysle, Majeczko vel Asiu....Anyu Es.....

Przeczuwam tak jakos, ze dzisiejszy post  bedzie o wiele za dlugi - bo z kolei teraz mam i sporo do napisania /powiedzenia i....pokazania.... Poza tym....pisze go od jakiegos czasu i...stad "te rozmiary".
Pracowalam nad duzymi projektami na zlecenie, nie pokaze ich jednak, gdyz takie zyczenie wyrazili Zleceniodawcy..
Chcialabym Wam za to pokazac RZECZY wykonane dla mnie przez Zdolne, Tworcze Babeczki:-) Poniewaz przedmioty te wykonane sa recznie, naladowane przy okazji pozytywna energia - sa dla mnie niczym TALIZMANY "MADE WITH LOVE" i jako takie zamierzam je traktowac.....
Oto, czym Kochane Dziewczyny mnie obdarowaly:
Raz jeszcze:
Agnieszko :

Dziekuje Ci! Nie wiem, czy wymianka Ci sie spodobala - ja w kazdym razie bylam mile zaskoczona:-)))))
Aniu Kochana
Dziekuje za przepieknie wykonany wisior - wlasnie do tej satynowej sukienki szukalam czegos rownie wyjatkowego:-) - Aniu bardzo, bardzo Ci dziekuje!!!!!

 Aniu "NUMER DWA":-)))))
Wykonalas przepiekny monogram, ktory postawilam w mojej "czarowni" w towarzystwie satynowego, czekoladowego serduszka, ktore rowniez dolaczylas:-) Dziekuje Ci za te piekne talizmany!:-)
Z calego serca Wam dziekuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Przepraszam Was za jakosc moich zdjec ale wielokrotnie juz bilam sie w piersi za kompletny antytalent moj do robienia tak artystycznie pieknych fotek, jakie widuje na Waszych blogach :-)
Ponadto.......
Kiedys Sabinka zaprosila mnie do zabawy... Wybacz Sabinko, ze dopiero teraz to czynie ale mam nadzieje, ze ekstremalnie pozno to nie jest....
Moje ksiazki.........szczerze mowiac mam ich tu gdzie zyje, niewielka czesc, zwoze je natomiast z Polski systematycznie, gdy tylko wracam do Niemiec.... Nie mam wprawdzie biblioteki, takiej z prawdziwego zdarzenia, z wygodnym szezlagiem, czy kompletem kanap, ktorej wszystkie sciany od podlogi do sufitu zapelnialyby interesujace pozycje......
moja "biblioteka" to swoiste "wyspy ksiazkowe"......zreszta, prosze -moze fotki zobrazuja lepiej to," co autor chcial wyrazic;-))))"
Sa "wysepki" w jadalni.....

 .......sa w salonie......
 ...na kominku stara Biblia.....

 .....pojawiaja sie w sypialni.....
 Sladowe ilosci czasopism - bowiem lwia ich czesc...pietrzy sie w pracowni......
 ...tematyka ich jest dosc....zroznicowana, rzeklabym- podobnie jak moje hobby....blog wszystkich moich zainteresowan jeszcze nie opisal......

 Mysle, ze ostatnia fotka mowi wiele...jeszcze nie wszystko ale...powiedzmy : wiele.....
Zmykam teraz Kochane, mam powazne zaleglosci w kwestii Waszych blogow a chcialabym byc na biezaco...
Sciskam Was Wszystkie i pozdrawiam slonecznie, cieplutko, zyczac Wam magicznego, udanego tygodnia! Delektujcie sie Sloncem i ...Waszym wlasnym usmiechem!