piątek, 7 października 2011

Pierwszy zwiastun...

Witajcie!!!
Wiem, wiem na zime mamy jeszcze czas ale ja nie o aurze chcialam, bo tu gdzie jestem biegam jeszcze w cieniutkich sweterkach ale o...zapowiedzi ;-)
Wykonalam ostatnio pewna kolekcje, ktorej wprawdzie juz nie mam ale ktora udalo mi sie obfocic. Pisalam juz do znudzenia ale czuje sie w obowiazku powtorzyc, iz....robienie ladnych, naprawde wspanialych zdjec - to moja przyslowiowa pieta achillesowa:-( Wiec za jakosc przepraszam a..tresc...kto wie?????
Uprzedzam lojalnie...sporo fotek - jak w wiekszosci przypadkow u mnie;-) - bedzie:
Ponizsza fotka to przekrojowka tego, co ostatnio popelnilam, choc nie jest to wszystko...
 Boze Narodzenie kojarzy mi sie z tradycja i dlatego zawsze gama barw bozonarodzeniowych u mnie jest tradycyjna, aczkolwiek zdarzaly mi sie "odstepstwa" od tematu;-))
Ponizsze poduszki to mariaz roznych rodzajow zdobien takich jak haft, aplikacje, patchwork...Nastepnie pikowanie tak, by poduszki nabraly charakterystycznej "wypuklosci":-)))
 ...skarpeta, w ktora mozna wrzucic slodycze, powiesic przy kominku....
Motyw haftowany krzyzykiem...

Towarzyska trojka wesolych balwankow to...kolejna poducha z serii....
 ...i jeszcze jedna....

 ...zawieszki, do wykonania ktorych zuzylam kilka...kompaktow:-)))) Niektore z Was uzywaly do decu, dlaczego mialam nie poeksperymentowac z oklejeniem:-)))

 Mniejsza skarpetka tym razem jako zawieszka na choinke...
 ...obrazek do kuchni - dla Tej samej Sympatycznej Pani:-)))
Polaczylam w nim dwa rozmiary haftu xxx
 i... zeszycik - ten jest moj osobisty - na notatki odnosnie pomyslow;-) Jestem juz na etapie, w ktorym musze zapisywac wszystko to, co kolacze sie po mojej glowie;-)
 Pudeleczko w formie domku na drobiazgi....Daszek sie otwiera:-)
 ...i pudelko na robotki...rowniez dla tej samej Pani:-)))

 ...calosc jako komplet...

Mam skromna nadzieje, ze Pani, ktora to otrzyma bedzie zadowolona:-) Wowczas ja rowniez a...na razie obgryzam pazurki;-)))))
  Kochane, musze to napisac - jestem w szoku z uwagi na komentarze pod poprzednim postem:-)))) Nie mialam pojecia, ze wzbudzi takie "zainteresowanie";-)))))) - tym bardziej milo mi, ze tak jest:-) - dziekuje:-))))
Poniewaz pisze te slowa jeszcze w koszuli nocnej, ciagnac moja mate przez rurke a Synek (przedszkole ma dzis swieto) szarpie mnie za reke, bo zbudowal wlasnie nowe miasto z klockow i musze koniecznie ale to koniecznie i nieodwolanie zobaczyc efekty Jego pracy...- zmykam:-)
 Ale zanim...zycze Wam Kochane mnostwa slonca na nadchodzacy weekend, wspanialych pomyslow i takich dni spedzonych w gronie Najblizszych i przyjaciol:-)
Sciskam i "do nastepnego":-)))
P.S. Dzieki serdeczne za maile to naprawde milo, ze staracie sie byc na biezaco z ksiazka o ktorej ja tak naprawde jeszcze nie wiem nic...:-) ale i tak przeogromnie wielkie dzieki!!!

środa, 28 września 2011

candy jesienne / giveaway:-)))

Witajcie!!
Jesien, zwlaszcza jej poczatkowa i srodkowa faza zachwyca roznorodnoscia, niuansow barw. Liscie,ktorymi uslane sa chodniki, ogrody...niczym drogocennym kobiercem - nieustannie wprawiaja mnie  w podziw nad Matka Natura, starajaca sie by kazdy zwiastun nadchodzacej pory roku kojarzyl sie Ludziom z magia, czyms blizej nieokreslonym a jednak pieknem samym w sobie.....Dlatego kocham jesien, jej brazawozlote z domieszka miedzianoceglastej czerwieni odcienie, nieco nostalgiczne, od czasu do czasu lekko przymglone poranki.....leniwie - choc coraz wczesniej przeciez - zachodzace slonce...Te..jesienna cisze - uwielbiam...Jest to czas "tworczego oczekiwania" na kolejna pore roku - moim zdaniem - kwintesencje w swej postaci czegos wyjatkowego w pozytywnym okresleniu - magii......Tak mi sie jakos nostalgicznie wstep napisal a przeciez chcialam oglosic ...
                    CANDY!!!!!


Zasady sa znane, zamieszczamy informacje o moim candy u siebie na blogu, w widocznym miejscu na pasku bocznym wraz z linkiem do mnie:-). Pod tym wpisem umieszczamy komentarz i...wlasciwie to wszystko:-)
Przedmiotem candy jest komplet (niemaly, prosze nie do konca sugerowac sie fotka, bo bedzie tego na pewno wiecej) zawieszek - to dla Wszystkich z Was.
Jesli natomiast po wylosowaniu, okaze sie, ze jest to Osoba z grupy moich wiernych Czytelniczek, otrzyma ode mnie jako dodatkowe podziekowanie NICI JEDWABNE, w dosc grubych warkoczach:-). Mam nadzieje, ze tym razem rowniez dogodze Waszym gustom:-)
Candy konczy sie 30 pazdziernika - LOSOWANIE nastepnego dnia:-)))
Oczywiscie Wy, Kochane "Anonimowe" jestescie mile widziane, prosze tylko pod komentarzem napisac swoj e-mail:-))
Nastepny post to bedzie....przeskok do kolejnej tematyki, zamykajacej rok....zobaczycie...
Pozdrawiam bardzo cieplutko Was Wszystkie, zycze jak najwiecej  SLONCA oraz ISPIRACJI - one takze sa waznym czynnikiem naszego "byc"....

poniedziałek, 19 września 2011

Ponudze znow....

Witam Was Kochane Dziewczyny!!!!
 Napisac mialam juz w ubieglym tygodniu ale....zabraklo mi czasu. Serio. Ostatnio ludze sie, ze jeszcze tydzien, no moze najwyzej dwa i...bedzie luzniej. O ludzka naiwnosci! :-))))
Ale z drugiej strony cieszy mnie to, ze mam "co robic" a przede wszystkim Komu:-)))
W mailach pytacie o ksiazke - bardzo podnosi mnie na duchu fakt, ze wierzycie w to, ze uda mi sie ja wydac bardziej, niz ja sama, to jest..bardzo ale to bardzo motywujace i za to wasze wsparcie z calego serca dziekuje!
 Dzis pogoda jest paskudna, leje jak z przyslowiowego cebra i jest zimno i szaro za oknem, choc w mojej pracowni...niekoniecznie... Dzis pokaze tylko pare fotek, nie zdazylam zrobic wiecej bo pogoda jest jak opisalam wyzej i brak swiatla ( a ja i tak robie paskudne fotki), poza tym sporo rzeczy wyfrunelo ekspresowo i nie bylam w stanie ich "utrwalic";-)))))
Nastepny moj post to bedzie niespodzianka dla Was (wiadomo jednak chyba jaka...;-)))) - musze pomyslec tylko co tu wybrac:-)))) To bedzie niespodzianka dla Tych z Was, ktore bywacie u mnie i ja o tym wiem:-)))))) bo "zostawiacie mile slady":-))))) Ale to w nastepnym poscie a w tym jak wspomnialam wczesniej pokazuje to:
 Podkladki pod talerze, dosc spore zamowila pewna Pani z Polski, zostawila mi w sumie wolna reke jesli chodzi o sposob wykonania, zasugerowala mi jedynie kolorystyke, w ktorej nie ukrywam tez sie kocham:-)))))
 Podkladki, prawie identyczne posiadam u siebie "na stanie" i musze przyznac sprawdzaja sie super przy malym dziecku, ktore np. czesto lubi cos rozlac, wiec moja pikowana quiltowa serweta pozostaje (ciagle) w stanie nietknietym;-))))))
 Powyzsze mufiny pelnia funkcje dekoracyjna i lapek na gorace naczynia, te akurat wyszly mi idealne, w porownaniu do moich prototypow, ktore pokazywalm kilka postow wstecz:-)))) Z drugiej jednak strony, wszystko co szyje, kroje bez szablonow, nie jestem wiec w stanie odtworzyc identycznych przedmiotow i dobrze bo dbam by ten wlasnie fakt byl rozpoznawalny u mnie;-)
 Aplikacje wykonalam recznie pikowania natomiast zwykla stebnowka, obnizylam zabki w maszynie i prowadzilam reka scieg prosty, ktory w wyniku "mojego krecenia tkanina" dal efekt rownie pokrecony;-)))))


Kochane przepraszam Was, ze dzis tak krotko i bezplciowo ale postaram sie nastepnym razem nadrobic- obiecuje!!!!!
Usciski przesylam i mimo deszczu - SLONCA oraz wielu wspanialych inspiracji w nadchodzacym tygodniu Wam zycze!!!!!

niedziela, 4 września 2011

Zawieszki:-)

 Witam,
pomyslicie sobie teraz...jak jej nie bylo, to nie bylo a jak jest to...co chwile sie melduje;-))))
Dostalam w wyniku ostatniego wpisu bardzo duzo maili, na ktore juz nie jestem w stanie odpisywac i za kazdym razem wysylac fotek, czynie wiec to tu:
Oto nowe zakupy w postaci zawieszek, ktore poczynilam - sa tez motywy, ktore powtorzylam, bo z poprzednich nie pozostal slad:


Osoby zainteresowane prosze o info na maila:-)
Acha, UWAGA:
Zawieszki pakowane sa po 5 szt, niestety nie pojedynczo. Kazdy rzadek opatrzony literka to inny rodzaj paczuszki:-)))
Wystarczy podac literke:-)
I to na dzis tyle:-) To jest moj chyba ekstremalnie najkrotszy post w historii:-))))))))))))))
Ale za to "tresciwy";-)))
Pozdrawiam Was wszystkie, sciskam serdecznie i zycze fantastycznej niedzieli:-)))))

piątek, 2 września 2011

Wrzesien

Witam Kochane Dziewczyny!!!
Dlugo mnie nie bylo w blogowym swiecie ale juz jestem i..na razie nigdzie sie nie wybieram:-) Tesknilam za Wami!!!!!!!!!
  Wlasciwie nie bardzo mialam pomysl na tytul dzisiejszego posta, tytul w ktorym moglabym "zamknac syntetycznie" to, czym chcialam sie z Wami Kochane podzielic...
    Wrzesien....to czas szkoly, przedszkola (jak w przypadku mojego Ludzika) ale tez czas...historii, dla niektorych na pewno nieco odleglej ale jednak... tragicznej w konsekwecjach dla Polski....
   Naleze do "tego pokolenia", ktoremu wpajano, ze  1 wrzesnia otwieral najtrudniejszy dla naszego Kraju XXw. okres historyczny....pelen ofiar, wyrzeczen, okres w ktorym slowo "Bog Honor Ojczyzna" nabieralo zupelnie innego wymiaru...zapomniano o jeszcze jednej inwazji, bedacej prologiem dla przyszlej niewoli w "wolnej Polsce"niewygodne z punktu widzenia ideologicznego i politycznego, zwlaszcza politycznego - bylo chocby wyszeptanie daty 17 wrzesnia....Ale o "tej" dacie wiedzialam juz w latach 80 -tych od mojego Dziadka, ktorego wyjatkowo bolesnie doswiadczyl atak sowietow (wybaczcie, celowo uzylam malej litery) a Syberie "poznal" osobiscie i doswiadczyl na wlasnej skorze doslownosci znaczenia wyrazu..."gulag"...
  Jestem przeciwniczka wojen- wszelkich - dotykaja zawsze maluczkich. Dziadek twierdzil, ze prawdziwymi Ofiarami wojen sa Cywile, zolnierze bowiem, zwlaszcza zawodowi, z racji przygotowania i glebszej swiadomosci sa nieco "lepiej przygotowani", zwlaszcza mentalnie na skutki dzialan zbrojnych...
 Gdy mysle : "wrzesien" - mysle: Poczta Gdanska, Westerplatte, Warszawa - Starzynski, Lwow, Wilno, Katyn....Sikorski, Anders, Pilecki, nazwiska klebia sie w mojej glowie tak wyraznie, ze nie sposob nie pomyslec chocby przez chwile o bohaterstwie TYCH, ktorych WIARA W LEPSZA POLSKE popychala do uczestnictwa w tak dramatycznych okolicznosciach, w ktorych na szale kladziono doslownie : WLASNE ZYCIE....
Czesto zastanawiam sie, czy sama bylabym zdolna do takiego poswiecenia, czy umialabym pogodzic idealy z rzeczywistoscia....Zofia Nalkowska powiedziala kiedys: "...tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono..." - miala racje....
 Mysle, ze kazdy Polak, ktory w swiadomosci swej gleboko zakorzeniona ma przynaleznosc narodowa - nie moze - nie powinien zapominac o historii. Czasem historia zatacza krag, "lubi sie powtarzac" - znajac ja, Politycy powinni robic wszystko, by nie dopuscic do jej powtorzenia..A my, Polacy powinnismy byc dumni z historii naszego Kraju, ktory NIGDY NIE WYSTAPIL W ROLI AGRESORA wobec innych NARODOW. I nie dopuscic do wystapienia, chocby w zalazku nowych totalitaryzmow...
 To sa moje refleksje na temat wrzesnia...towarzysza mi od lat...
  Ale wrzesien to takze czas slonca, nie tak moze intensywnego jak np. w lipcu ale jednak...slonca...to czas spadajacych lisci, pozornie tylko wywolujacych melancholie, czy rodzaj tesknoty za latem...Wrzesien to poczatek jesieni...czas zbiorow i tych doslownych i metaforycznych.-)
  Wrzesien to - dla mnie przynajmniej - okres podladowanych "akumulatorkow" i nowe pomysly... I o tych rowniez chcialabym opowiedziec....
Pewna Sympatyczna Pani z Polski zapragnela podarowac Wnusiowi na Jego pierwsze urodzinki prezent, bedacy wyrazem milosci Kochajacej Babci... Mam nieskromna nadzieje, ze udalo mi sie choc w malenkim stopniu "odzwierciedlic" wyjatkowosc okazji, jaka sa pierwsze urodziny Dziecka....

 Tkanina bedaca tlem to bawelna angielska w zakardowe paseczki, bardzo delikatna...
 Tkanine blekitna sciagnelam ze Stanow, urzekla mnie swoja plastyczna struktura, nie widac tego moze zbyt dobrze na fotkach ale prazki sa lekko wypukle i odcien identyczny jaki wyszedl mi na zdjeciach:-)
 Wszystkie elementy naszywalam recznie, pozostalosc uzupelnilam haftem brazylijskim i prostym, za igla. Mysle, ze jest delikatna...
 Kolejny prezent od Kolejnej Kochajacej Babci, tym razem z okazji Chrztu:-) Pewna sympatyczna Pani z Niemiec chciala - podobnie jak Jej Poprzedniczka podarowac Malenstwu cos od serca.... Koncepcji mialam kilka...zmienialam je co chwile ale...mysle, ze w miare sprostalam zadaniu...Moze nawet Pani bedzie zadowolona, taka mam nadzieje....
Ponizsza rzecz to album na zdjecia z Chrztu. Jest w nim miejsce na odrecznie napisana dedykacje... Albumu tego, konkretnie takiego szukalam po calym Regensburgu, wiedzialam jaki ma byc ale nie moglam znalezc az....w koncu trafilam...ma blekitne karki wewnatrz:-) Okleilam sztywny karton tkanina (w ktorej sie po prostu zakochalam!!! Pomimo, ze jest niebieska;-))) nakleilam na album, na te okladke z tkaniny z kolei - nakleilam kolejny, w ksztalcie kola... nie haftowalam napisu "album" - oczywistego dla wszystkich...nazwalam te "rzecz" inaczej.....kilka dekoracji i...voila:-)
 Fragment Obrazka...Poniewaz haft jest dosc..."bogaty" ramki nie moglam dodac innej, niz prezentowana ponizej. Prosta, drewniana, powoskowana....


Oba powyzsze tworki sa doslownie: jeszcze gorace, tzn wyszyte byly wczesniej ale...czekalam na odpowiednia tkanine:-)))))))))))))))))))))))
 Ponizsze drobiazgi wykonalam dla...siebie a moze i nie????





 ...ramka zawisnie w kuchni...wraz z zawartoscia....
 ...prezentujaca sie na ponizszych fotkach...



Ach, zapomnialabym: MAM NOWE ZAWIESZKI!!!!!!!!!!!!!! ROWNIEZ "SREBRNE"!
Zainteresowane prosze o kontakt mailowy w tej sprawie, bo z poprzednich zawieszek nic prawie mi nie zostalo ...
  Pragne tez z calego serca podziekowac - tu, na lamach mojego bloga - sympatycznej Pani A., ktora byla tak mila i uczynna, ze zdecydowala sie pomoc mi w sprawie mojej ksiazki. Bardzo, bardzo dziekuje! Pani Agnieszko , gdy tylko wylowie te najlepsze fotki od razu dam znac:-))))) A Wam Kochane, musze jeszcze raz podziekowac za to, ze popchnelyscie mnie ku temu, by pomysl powstal!!!! Wielkie dzieki!!!!
  Tak to oto uplynely mi ostatnie tygodnie, w ktorych byl czas na urlop (polaczony z praca, bo np. nie umiem wylegiwac sie na plazy BEZ ROBOTKI W DLONIACH;-))))))))), na realizacje marzen moich i Osob Trzecich....Na refleksje rowniez, o ktorych napisalam na wstepie....bo przeciez nie mozemy zyc ograniczajac sie tylko do codziennej rutyny, "okraszonej" -nieco tylko- incydentalnymi zdarzeniami... Czasem trzeba na chwile przystanac by...obejrzec sie za siebie....

Pozdrawiam Was Wszystkie bez wyjatkow bardzo serdecznie, dziekuje za to, ze poswiecacie swoj cenny czas i wpadacie do mnie na kawe i wirtualne ciacho:-)))
Zycze Wam wrzesniowego, cudownego, slonecznego weekendu!!!!

czwartek, 11 sierpnia 2011

Ostatni moj...

....wpis przed wyjazdem zdeterminowaly wlasciwie Wasze maile, Kochane Babeczki, za ktore serdecznie dziekuje!
Dziekuje Wam za podpowiedzi odnosnie ksiazki:-) Byc moze cos drgnie w tej kwestii....zobaczymy.
   Wpadam dzis doslownie na szybko, w przerwie miedzy sprzataniem, pakowaniem, wysylaniem paczek...taka mala karuzela, po prostu...
   Troszke mnie nie bylo z powodow takich jak zwykle...chyba narzucam sobie za duze tempo za duze tempo:-(((( Obiecalam sobie, ze po przyjezdzie z urlopu (ktory nota bene zostal lekko przesuniety) zmienie tryb zycia na...no wlasnie, czy ja sie odnajde w czyms innym, totalnie roznym od tego, w czym  tkwie od dobrych...kilkunastu (???) lat......????
   Powinnam sie cieszyc a...najchetniej wyslalabym swoich Panow samych...z drugiej strony bardzo lubie Wlochy a teraz...nie, nie wiem i nie chce Was obciazac moimi bezsensownymi, dolujacymi refleksjami...
  Najwazniejsze, ze dotrzymalam slowa danego pewnym Osobom!:-)))
 Chcialabym pokazac...pewien prototyp...Jest to oczywiscie pudelko ale...inne "inaczej":
- jest wielkosci puszki po kukurydzy (takiej, w jaka pakuje firma bonduelle, np.)
- ma jednak forme domku " cosy cottage" :-)))))
- idealny na przechowywanie drobnych przedmiotow: bizuterii, naparstkow, centymetrow krawieckich, malych szpuleczek itd....
   Panie i... Panowie (?) przedstawiam.....:
Polaczylam tu bawelne, jedwabny szantung, wymieszalam w granicach rozsadku kilka najwazniejszych dla mnie technik hafciarskich, z 3D w roli glownej, dorzucilam kilka zawieszeczek, stara koronke....e... vòila:

Ponizsza "pokrecona" tasiemka w ksztalcie rozyczek byla...kremowa. "Dopasowalam" ja do wlasnych potrzeb i...pocieniowalam;-))))

 Drzewko wykonalam w technice 3D welna, cieniutenka alpaka:-)
A propos: bede miala byc moze dostep do cieniutkiego kaszmiru, najszlachetniejszej wsrod najszlachetniejszych welen swiata! No jak to dorwe to powiem, ze haftowalam juz wszystkim....Wyobrazam sobie ta miekkosc...Ciekawe, czy daloby sie haftowac nia haft krzyzykowy....? Oczywiscie kaszmir bialy natychmiast ulegnie...hmm.. tunningowi "kolorystycznemu":-)))))))
Ale do rzeczy....No wlasnie: czasem sie zastanawiam, czy te moje "odskocznie" od tematu nie doprowadzaja Was do szalu a w kazdym razie...czy nie sprawiaja, ze posty moje staja sie coraz mniej czytelne?????.....Poniewaz nie pisze "na brudno", nie glaszcze pozniej tekstu, wiec jest to 100% "spontan" - czesto z bledami, bo ja gubie litery, gdy usiluje lapac moje mysli i szybko zapisac je tu...sama czesto mam wrazenie chaosu, wiec mysle, ze Wy, czytajac te bazgroly - tymbardziej:-((((( - To "powyzsze" mialo byc wlasnie tym: "do rzeczy"..... - Nieuleczalny przypadek.....Choroszcz wola:-)))) -(Przemila miescina niedaleko Bialegostoku, slynaca z....placowki psychiatrycznej:-))))))))
Nie, no do rzeczy:

 "Daszek" wypelnilam pianka, uchwyt to nic innego jak fizbin (z metraza) obciagniety tkanina, kilka drewnianych guziczkow i....
 "Guziczek" w krateczke to bardzo sztywny kartonik wypelniony....pianka
 Wewnatrz wykonczylam czystym lnem w kolorze szarawego cappuccino.... guziczek w miejscu centralnym to prawdziwy, niepostarzany antyk:-)
 Planuje cala kolekcje w kilku pudrowych odcieniach, ktore elastycznie wpasuja sie do kazdego wnetrza....

Ukonczylam tez quilt do oranzerii na stolik, poniewaz poprzedni - tak uwazalam - byl troche za...krzykliwy, potrzebowalam czegos stonowanego.....Nie wiem ile czasu powstawal, bo zszywalam go naprawde dorywczo...
Z resztek powstalo kolorystycznie dopasowane pudelko, pierwotnie puszka po ciasteczkach z IKEI:-))))))))
 ....Poniewaz ozdobilam puszke aplikacjami, haft dalam skromniutki, prosty...oczywiscie nicmi, ktore malowalam...: jedwabiem i bawelna....
....zblizenie na detale......
 ....haft i motyw rozyczki wykonanej jedwabna tasiemka...malowana "by me";-)))
 Calosc prezentuje sie teraz tak.... (kolory o dziwo wyszly mi tutaj zgodnie ze stanem faktycznym;-)))))
 ...pikowania pomieszane, pokrecone (jak ja) - raz reczne, raz maszynowe.....
 Fragment recznych aplikacji....
:::::::::::::::: ...A teraz....pochwale sie....:::::::
ANA , sympatyczna Babeczka - przyznala mi nagrode:-)))
W dalszym ciagu Aniu uwazam, ze sa Osoby, ktore bardziej zasluguja na to wyroznienie (raz na jakis czas jak juz wpadam w szal buszowania po Waszych blogach, to przeciez widze CO i JAK tworzycie, wiem wiec co pisze)- niz ja!
Nie mniej jednak Aniu :
Dziekuje !




Wyróżnienie ma pewne zasady

- Umieszczenie  podziękowania i linku do blogera, który przyznał nagrodę.
- Skopiowanie i wklejenie logo na swoim blogu.
- Napisanie o sobie 7 rzeczy.
- Nominowanie 16 innych blogerów (nie można nominować blogera, który Wam przyznał nagrodę)
- Napisanie im komentarzy, by dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji.

I teraz mam dwa problemy, po pierwsze: WYBRAC 16 OSOB, ktorym przyznalabym awardzik...No wlasnie....Tym Osobom juz Ktos przede mna go przyznal:-((((((
Moja prosba:
Jesli jestes Nowa Kochana Blogowiczko a czujesz zgodnie ze swoim sumieniem, ze do swiata blogowego jestes w stanie wniesc COS NOWEGO, nowego  w pieknej formie lub tresci - TEN AWARD JEST SKIEROWANY DLA CIEBIE!!!
  - Nie jest to zadna forma latwizny z mojej strony, naprawde bylam na kilkunastu blogach, ktorym  ...zamierzalam przekazac nagrode a tam...ta NAGRODA juz byla wreczona.
...Kolejny orzech do zgryzienia to te 7 rzeczy, o ktorych rzekomo o mnie nie wiecie.....
Ja nie wiem, czego Wy o mnie mozecie nie wiedziec....bo w rozpedzie napisalam juz chyba i tak o wiele za wiele (tak twierdza "Coponiektorzy")
- acha, zaraz.....

...-lubie BIEL ale u Innych. U siebie zdecydowanie postarzany  KREM- a wiec "pokremione" meble, zaslony, sciany itd...Mam traume zwiazana z biela. Jeszcze z dziecinstwa, kiedy to otaczaly mnie zbyt czesto BIALE FARTUCHY LEKARSKIE...Mam chyba spodnie rybaczki biale i biala koszule szt 1...-Tego chyba nie pisalam.
-Mam tez awersje do koloru niebieskiego - ale nie u Innych... To tez trauma ale zwiazana z inna historia....

-ze jestem buciara - o tym pisalam....ale ze sa u mnie albo ekstremalnie plaskie baleriny albo wysokie platformy lub pseudoszpilki na prostym lub klockowym, 10-12cm obcasie - tego chyba nie.....

- ze od dokladnie 11 lat wiernie wracam do zapachu Lolita Lempicka (po drobnych, perfumeryjnych  skokach w bok)- tego chyba nie pisalam...

- czesto lapie sie na tym, ze szukam oczami w danym pomieszczeniu, w ktorym akurat sie znajduje - tzw. przedmiotow z przeszlosci...tzn z mojego domu z Polski...np. patrze na lampe i mysle : 2004 rok....akurat kupilam mieszkanie a wtedy bylo cieplo i kwitly mi surfinie a moja Przyjaciolka miala na sobie fajna sukienke i smiesznie odgarniala z czola kosmyk wlosow...... W normalnej sytuacji nie jestem w stanie wielu rzeczy sobie przypomniec - gdy patrze na przedmioty - PAMIETAM niemal WSZYSTKO....Tak samo jest z moimi starymi pracami ale o tym na pewno Wam juz pisalam...

- nieprawda jest to, ze jestem podobno cierpliwa, bo robie TO, co robie. Nieprawda. Jestem nerwusem i to strasznym. Wybucham jak Etna i rzucam sie w porzadki, gdy "obrobie" caly dom w ekspres tempie - zlosc mija. Polecam.

- jestem uzalezniona od czekolady i innych uzywek:-(((

Odarlam sie juz chyba totalnie:-)
Kochane, przepraszam, jest po 23 a musze dokonczyc pakowanie, nie moglam ot tak pojechac i nic nie napisac:-(

Sciskam WAS WSZYSTKIE NAJSERDECZNIEJ, jak umiem, pozdrawiam i zycze cudownego weekendu, milego tygodnia jednego a tego kolejnego pelnego milych dla Was niespodzianek:-)))))))