niedziela, 2 grudnia 2012

Gdy za oknem proszy snieg....

Witajcie Kochane!

Gdy za oknem proszy snieg.....a pierwsza niedziela adwentu oznacza zapalenie pierwszej, symbolicznej swiecy....zaczyna sie czas wyjatkowy...dla mnie, zawsze magiczny i...kazdego roku owa magia uzewnetrznia sie inaczej...przybierajac obraz, ktory pozostaje w pamieci..
  Pomimo ogolnie panujacego szalenstwa przedswiatecznej krzataniny, chronicznego wrecz braku czasu, masy spraw do zalatwienia "na wczoraj", nieoczekiwanych, nie zawsze przyjemnych wydarzen czy raczej: wypadkow (jak na przyklad wypadek mojego Ludzika w przedszkolu, gdy wyladowalismy w klinice, kilka dni pozniej ciezka choroba Aishy, naszej shih-tzu, ktora trzeba bylo doslownie: RATOWAC) - nachodzi mnie przemozna potrzeba "pozostania w bezruchu", pewnego rodzaju zobojetnienia na znaczenia slow : musze, powinnam, trzeba, koniecznie, szybko...choc przez chwil kilka zapomnienia sie. Wowczas dopiero czuje calym swoim jestestwem, ze zbliza sie czas magicznego odliczania, ktory to czas symbolizuje pierwsza zapalona swieca...




   Wiem , ze Wy Kochane, podobnie jak i ja ten czas wykorzystujecie do maksimum, zwlaszcza szarpiac sie miedzy sprawami zwiazanymi z "craftowaniem" /:-)/ jak i z proza tej wyjatkowej codziennosci: porzadki, ustalenie swiatecznego menu, prezentow: co wyjatkowego podarowac ukochanym Najblizszym i w ogole JAK przezyc ten czas i nie oszalec :-) Moja metoda jest..ZATRZYMANIE, dokladnie takie o jakim pisalam powyzej..
  Gdy za oknem proszy snieg, jest niedziela i...rece moga nieco odpoczac milo jest, z filizanka herbaty cynamonowej  popatrzec na Ludzika zawziecie lepiacego z plasteliny, czy raczej tworzacego swiat doroslych widziany oczyma Dziecka...Patrzec, w jaki sposob utrwala w plastelinie swoj sposob postrzegania np. sprzetow domowych- lepiac krzesla i stol....w jaki sposob postrzega nas, rodzicow, psa, papugi....Ja wiem, ze to moga byc bzdury ale wlasnie takie "bzdury" sprzyjaja "odcieciu sie" od:
-musze jeszcze....
-i jeszcze...
-zalatwic poza tym...
-napisac do...
-uporzadkowac...
-wyslac...
-uszyc do konca tygodnia...
-uprac...
...zreszta...wiecie doskonale, o czym tak naprawde pisze, wiec nie bede sie rozwodzic nad tematem, chce natomiast zwrocic uwage na "detale"...skupiam sie na nich przy moich pracach - paradoksalnie tymczasem zdarza mi sie przeoczyc te cenne szczegoliki...ktore ksztaltuja dusze...
 Magia jest usmiech Dziecka...Meza...usmiech na mojej twarzy, gdy bez zbytnich nakladow czasowych (ktorych juz po prostu nie mam a wlasciwie zaciagnelam kredyt u siebie samej:) ), udalo mi sie poczynic troche dekoracji do domu, niekoniecznie wymagajacych jakichs wybitnych umiejetnosci a cieszacych przy tym oko...

    Gdy za oknem proszy snieg....z filizanka prawie pelna aromatycznej herbaty, lowiac owe detale "duchowe" - przechadzam sie po domu wspominajac TEN SAM CZAS w latach minionych: jaki byl...czym pachnial...co WTEDY absorbowalo mojego Ludzika, co robil Maz, w jaki sposob na mnie patrzyl i co oraz: JAK do mnie mowil....co czulam, jakie nastroje panowaly w naszym domu...co wreszcie sobie obiecywalam w kwestii duchowej..W ubieglym roku np. poprzysieglam sobie, ze bede sypiac przynajmniej 6 godzin...zawiodlam siebi, niestety ale obietnice ponawiam:)
 W kazdym razie chodzi mi o to, by nie dac sie zwariowac, nie poddac presji laboratoryjnego designu w naszych domach, naciskom marketingowym ze strony sklepow, ktore w tym wlasnie okresie stawiaja sobie jeden glowny cel: sprzedac jak najwiecej, niewazne w jaki sposob, co i Komu. . Mysle, ze z magia niewiele ma to wspolnego....




Gdy za oknem proszy snieg,dzien umyka przed stalowa szaroscia zmierzchu a ja snujac sie po domu z prawie pusta filizanka dotykam leniwie narzut sprawdzajac ich miekkosc, poprawiam dekoracje, ktore kojarza mi sie z owa magia...nadchodzacych kolejnych wyjatkowych Swiat w moim zyciu...Katem oka znow zerkam w kierunku Ludzika - siedzi odciety od rzeczywistosci...z wysunietym jezyczkiem w skupieniu lepi tym razem lodowke z poleczkami wewnatrz - myslac sobie...ze to juz szoste swieta w Jego zyciu...ze list do Swietego Mikolaja lezy gleboko schowany w mojej szufladzie, do ktorej dostep mam tylko ja....ze bardzo chce, by Swieta w Domu rodzinnym wspominal jako najcudowniejszy czas w Jego zyciu...Egoizm matczyny?...Moze...wedlug opinii Niektorych - wedlug mnie to...Magia..


 ....dotykajac malowanych galezi...przypominam moment, gdy z Ludzikiem je zbieralismy a ja Mu tlumaczylam co zamierzam z nich zrobic....pomagal mi malowac, malujac przy okazji siebie i podloge...To jest Magia...


 ....gdy bezblednie rozpoznal motywy na moim kolejnym ocieplaczu na imbryk, z jednoczesnym zapalem wykrzykujac: mama, to jest piekne!!! - To jest moje Kochane : Magia.....









...gdy malujac szyszki spiewal wymyslana przez siebie piosenke, w ktorej pojawial sie powtarzany co chwile refren: Kochana mama...to jest to...Magia...








 Gdy za oknem (nadal) proszy snieg a noc zaglada przez okna do wnetrza domu, odstawiam pusta filizanke,szykujac kolacje usmiecham sie do siebie, bo wlasnie przypomiam sobie MAGICZNE chwile w TAKIM wlasnie czasie z Bliskimi, ktorzy odeszli...i znajduja sie po drugiej stronie lustra ...czy czuja, ze Ich wspominam? Czy wiedza, jak bardzo mi Ich brak?? Jak wiele pozostalo niezadanych pytan, ktore juz nigdy nie doczekaja sie odpowiedzi??? A moze...znajde je..sama??  Czuje Ich obecnosc przez caly rok ale...w tym wyjatkowym czasie- szczegolnie... To jest Magia...


















 ...Czy za oknem nadal proszy snieg???....Bukszpanowy plot od strony oranzerii pokryl sie mieciutka, biala pierzynka...zatem pruszy....Ludzik najedzony,umyty i zadowolony sni zapewne juz o drobiazgach, jakie byc moze otrzyma od Swietego Mikolaja...Jak cudownie jest wierzyc w nieistniejace...Uczmy sie tej cechy od naszych Dzieci..Prawda jest, ze mozemy sie bolesnie zawiezc...rozczarowac ale...wiecie, ze jako dziecko wierzylam, ze orzechy w czekoladzie naprawde rosna na drzewkach???? Dzis, gdy o tym mysle usmiecham sie na samo wspomnienie a jednak...nie odzierajmy naszych Dzieci z Ich wiary w nieistniejace:)....To tez jest Magia....


 Niedziela sie konczy, choc ....za oknem nadal proszy:))...
Kochane wybaczcie mi ten...sentymentalny moze wpis .. ale poddalam sie calkowicie nastrojowi dzisiejszej niedzieli i...pisalam chyba sercem, choc literki wystukiwaly moje posluszne sercu tym razem- palce...Za jakies pol godziny bede probowac wyjatkowo wczesnie zasnac...Jutro nowy tydzien CZASU MAGICZNEGO...ODLICZANIA....Niech bedzie to czas Wasz i moj pelen magii, drobnych cieplych gestow, ktore utrwala sie w pamieci na dlugo...Niech nie zabraknie w czasie tym usmiechu, czulosci milych niespodzianek i cudownych chwil, nawet przeplecionych przygotowaniami:)
Pozdrawiam Was najmilej i...do nastepnego wpisu...:-)

sobota, 1 grudnia 2012

Cukierki:) Ode mnie i dla mnie:))) I...dla WAS:)


Kochane!!!!!!!!!!

Wpadam "srednionocna" pora doslownie na moment, by pochwalic sie...TAK!!!! Wlasnie! Pochwalic sie wymianka z Janeczka , ktora byla tak mila, ze na owa wymianke ze mna wyrazila zgode. Te przepiekna szkatulke (beda w niej moje jedwabne tasiemki wiodly zywot rownie sielski, jak owa Dama w pieknych odcieniach sepii), ktora widzicie ponizej, otrzymalam NIE WIEDZAC, ZE JA OTRZYMAM (!!!) Chodzilo o...ale zaraz zobaczycie same:)


 ...delikatne, precyzyjne detale, dokladnie tak jak lubie:)))
 a wewnatrz byly ONE! PIEKNIUTENKIE gwiazdki w pudrowych odcieniach!!!!!!!!
Zobaczylam je na facebook´u u Janeczki i moje "chciejstwo" osiagnelo punkt krytyczny...Napisalam do ich Tworczyni proponujac wymianke i voilá - MAM JE!!!!!! A do tego wlasnie szkatulke, cudne zakladki do ksiazek - bardzo mi sie przydadza!!! I....jeszcze rodzaj skorzanego naparstka do pikowania recznego:)) Janeczko! Skorzystalam juz - jestem zachwycona!!!
 Z girlanda gwiazdek latalam jak opetana po domu i najchetniej rozmnozylabym je i powiesila WSZEDZIE! W koncu "tymczasowo" usadowilam je na jednym z wiencow, ktorych troche powstalo - ale o tym w kolejnym poscie:)) Bedzie mniej "haftowo" a bardziej dekoracyjnie i adwentowo:) Ale poki co , prosze, tak prezentuja sie gwiazdki oplecione wokol wienca:)

 Nawet brzezki postarzone, no miod dla moich oczu!!!!
 Janeczko nie zdazylam ci podziekowac na fejsiku ale robie to teraz z glebokim uklonem! Jestes Kochana!!!!!!!
 ...te pudrowosci...Kochana one od razu byly tworzone z mysla o mnie:))))!

 ....a przy okazji zaplataly sie kolejne wience...wiec pokazuje, choc to tylko zajawka:)
 ...drugi...
 ale...do rzeczy..Ja Janeczce przygotowalam oczywiscie "przedmioty szmaciane" :)
 ...nie bylam wprawdzie pewna...czy Jej przypadna do gustu ale juz wiem, ze jest bardzo zadowolona, wiec tym bardziej z czystym sumieniem moge cieszyc sie prezentami od Niej:))
Ponizszy naszyjnik a wlasciwie wisiorek wykonalam na jedwabiu a konkretnie szantungu jedwabnym ( tu uwaga do Madziki: Kochana! pisalas mi kiedys, ze nie wiesz, co to jest szantung...Ty wiesz co to jest tylko nie skojarzylas w tamtym momencie:) to najbardziej dostepna wersja jedwabiu. Inne to:
-szermeza
-cloque
-pika
-ponge
-zakard
-szyfon
-gabardyna
-velur
-tzw. surowka, czyli wildseide
-krepa chinska - crepe de chine
-dzersej jedwabny...i jeszcze pare innych. Po prostu chodzi o sposob wykonczenia tkaniny w danym surowcu a wtym przypadku takim surowcem sa wlokna jedwabiu. Podobnie rzecz sie ma z lnem, bawelna, welna i wiskoza oraz poliestrem i polipropylenem...)
 Odbieglam. Odbieglam od tematu...



 Wisiorek to wlasciwie byl dodatek... Bo moja propozycja byly zawieszki. Dwie. W klimacie swiatecznym:)
Bardzo sie ciesze z wymianki i...chcialabym tez byc przyczyna radosci OSOBY TRZECIEJ :)


 A Trzecia OSOBA bedzie wylosowana w mojej przedswiatecznej zabawie, zatem...
CAAAAANDY, moje Panie:)))))

Do wylosowania ponizszy zestawik plus cos ekstra ale to niespodzianka:)

ZASADY (prosze czytac uwaznie, mam nadzieje, ze nie pogmatwalam zbytnio) :

- Pod dzisiejszym postem zglaszasz swoja chec udzialu w zabawie, zostawiajac krotka notke w postaci komentarza
- Nalezysz do grona Osob OBSERWUJACYCH mojego bloga
- Informujesz Innych o moim candy na swoim blogu, podajac link do tej strony
- Twoj blog nie jest MARTWY, tzn aktywnosc nie ogranicza sie jedynie do zamieszczania linkow poswieconych tylko tego typu zabawom
- Osoby anonimowe rowniez mile widziane:)

LOSOWANIE: 28 grudnia (a co tam, zmiescimy sie jeszcze w starym roku)
Zycze powodzenia:)
Kochane zmykam jeszcze na godzinke do pracy, pozdrawiam Was serdecznie, zyczac w tej przedswiatecznej szamotaninie (u mnie przynajmniej tak to wyglada:( ) CHOCIAZ ODROBINY RELAKSU:)) Usmiechajcie sie jaknajczesciej, do swego odbicia w lustrze i do Innych tez a moze przede wszystkim - to MAGIA, dzialajaca w dwoch kierunkach:))))