Mija wlasnie rok odkad zaznaczam swoja obecnosc w tej wirtualnej przestrzeni piszac i pokazujac "wszystko, co kocham" - ... Wiem, ze ocieram sie o infantylizm poslugujac sie slowem o wyjatkowym brzmieniu- "kocham" - w odniesieniu do hobby i pozostalych zainteresowan...jest to jednakze inny rodzaj milosci, zupelnie rozny od milosci matki do dziecka, milosci czystej, bezwarunkowej, milosci niezniszczalnej i- moim zdaniem - najwiekszej, jakiej kobieta doswiadcza w swoim zyciu... Milosc do mezczyzny, drugiego czlowieka to z kolei jeszcze inny rodzaj uczucia, ktore czesto filtrowane jest przez wydarzenia, sytuacje i...emocje.
Staralam sie bardzo by blog ten byl prawdziwy, by byl rzeczywiscie o pasjach, przeplatanych z codziennoscia, ze szczypta refleksji i...zwyczajnego zatrzymania. Na moment. Na krotka chwile.... By byl o mnie, nie "wyczarowanej" na potrzeby wirtualne - ale tej mozliwie najbardziej rzeczywistej....Nie wiem, czy dotychczas mi sie to udalo ale mam nadzieje, ze jednak tak...
Pisalam dotykajac - poza hobby - trudnej a czasem nieakceptowanej tematyki, jakiej dotyczyl np. post poswiecony tarotowi. To tez moje hobby, nie wypre sie go ( po co?by uniknac krytyki????) -absolutnie nie rzutuje na moje poglady religijne, moze zmienia moje widzenie ludzi - na nieporownywalnie bardziej pozytywne, byc moze ulepsza mnie sama od wewnatrz....moze nauczyl pogodzenia sie z sytuacjami, na ktore i tak nie mam wplywu a ktorych nie potrafie zaakceptowac. Czy "ukradl" mi energie?????? Tak, te negatywna- z cala pewnoscia a....oddal przekuta na pozytyw....To tylko i az hobby...dotyka bowiem nauk (tak, nauk!) z dziedziny psychologii, matematyki (Pitagoras -jest ojcem numerologii, bez ktorej tarot bylby bardzo zubozony), astronomii... Kiedys balam sie tarota.....slyszalam opinie , na wspomnienie ktorych usmiecham sie teraz sama do siebie...postanowilam zmierzyc sie z tym strachem...po prostu go poznac....Teraz juz WIEM. I nie boje sie. Ale wynioslam z mojej przygody z tarotem nauke dosc istotna : jesli czegos sie boisz lub nie rozumiesz - poznaj TO!!! Poznaj swoj strach i pokonaj ograniczenia:-))))
Inny temat, ktory poruszalam - byc moze do znudzenia - za co z glebi serca bardzo przepraszam - to byl temat patriotyzmu.... Wychowalam sie w tzw. "starej szkole", w czasach, gdy jeszcze w Polsce resztkami sil wprawdzie - ale jednak - trzymal sie komunizm...Bylismy wtedy jeszcze mlodzi ale na tyle dojrzali, by zatesknic za wolnoscia...polozyc kres rezimowi..Krzyczelismy za Mickiewiczem "...razem, mlodzi przyjaciele..." , za Norwidem ..."bo kochac znaczy tworzyc...piekno ksztaltem jest milosci".... Mialam ten zaszczyt (doceniam to teraz), ze spotykalam na swej "edukacyjnej drodze zycia" wspanialych Nauczycieli (o Nich bede zawsze juz pisac wielka litera)....ktorzy mieli ogromny wplyw na moja swiadomosc przynaleznosci narodowej...Mieli wplyw na to JAK i CO czuje przebywajac na stale poza moim Krajem...
Polonistke darze ogromna sympatia, wiele Jej zawdzieczam, dziekuje za cierpliwosc, gdy musiala czytac moje trzydziestokilkustonicowe wypracowania....Dziekuje Jej za Mickiewicza, ktorego "podac" mlodziezy potrafila tylko Ona...Dziekuje Jej za literature francuska, ktora tkwi w moim sercu do dzis....Dziekuje wreszcie i za to, ze z taka zacietoscia tepila wszystkich, ktorzy nie czytali lektur, ze tepila wszelkiej masci "opracowania" i "kombinatorow"...Niestety, do matury z nami nie dotrwala....
Dziekuje takze Pani od matematyki, u ktorej piec lat ogolniaka przesiedzialam wsluchujac sie z lekiem w bicie wlasnego serca, czy aby zbyt mocno nie pracuje- bo a nuz wyrwie mnie do tablicy...a wtedy...uslysze, ze nadaje sie tylko do szybkiego zamazpojscia i rodzenia kolejnych dzieci.....Dziekuje Pani za to, ze dzieki tym slowom, ktore tak czesto od Pani slyszalam na lekcjach matematyki - ja, humanistka z krwi i kosci o jakichstam moze uzdolnieniach pozostalych - skonczylam kierunek scisly i....wreszcie zrozumialam matematyke:-), ze za maz wyszlam dosc pozno ale za to za TEGO Wlasciwego i mam tylko i az jedno dziecko, ktore jest swiatlem dla moich oczu a Jego usmiech opromienia mi kazdy dzien....zapowiada "codzienna niezwyklosc"....- I...ze "nadaje sie" jednak do innych "rzeczy" poza rodzeniem dzieci. Raz jeszcze dziekuje. Szczerze i bez sarkazmu.
Historie pokochalam dzieki wspanialemu Panu....ktory w zawoalowany sposob (wowczas nie mogl inaczej, mial rodzine) mowil o innej Polsce.... Pan od Angielskiego....dziekuje Panu za to, ze pomimo kilkunastoletniej przerwy moge nadal ogladac filmy anglojezyczne bez polskiego lektora...i rozumiec z nich choc troche ;-)))
Pani od jez. rosyjskiego zawsze usmiechnieta, pokazala prawdziwe piekno rosyjskiego ale tego sprzed 1918 roku....pokazala jezyk Tolstoja, Puszkina - dziekuje...
Pozniej byla prywatna szkola pod patronatem pewnej uczelni amerykanskiej, gdzie pokazano mi inne "oblicze" znienawidzonej matematyki, udowodniono, ze ekonomia moze fascynowac (w pewnych scisle okreslonych przypadkach :PPP - przypis redakcji) a rynki finansowe to nie tylko bezduszne cyfry i spekulacje....ze adrenalina towarzyszaca ryzykownym operacjom gieldowym moze - choc nie musi- byc motywatorem w pozytywnym ujeciu tego slowa...ze tzw. "kobieca" intuicja jest jaknajbardziej pozadana takze....w biznesie..i negocjacjach - musi isc w parze z wiedza....
Kolejna uczelnia - juz ostatnia - i spotykam na pierwszym wykladzie z angielskiego...mojego Nauczyciela z ogolniaka....Poznal mnie...Usmiechnal sie, choc minelo 13 lat....Inni Profesorowie niezmiennie fascynowali mnie charyzma i...wiedza oraz sposobem jej przekazywania....To sa wlasnie moje "stare szkoly", ktore uksztaltowaly mnie i nadaly....SWIADOMOSC. Bez niej kazdy Polak - niewazne TU, czy TAM w Polsce - traci tozsamosc......
Jesli Ktoras z Was Kochane dotarla jakims cudem do tego punktu i zadaje sobie pytanie, skad te sentymenty i ogolne nudzenie.... juz wyjasniam...
Pisze o tesknocie za Polska - bo ja kocham - bo znam JEJ PRZESZLOSC i HISTORIE, te tworzona przez Jednostki i Narod...Bo historii szukalam w literaturze a literatury w historii.. Bo snie po polsku, mysle po polsku, bo wierze w potencjal mojego Kraju, bo Polska staje sie coraz blizsza mojemu Mezowi, ktory Polakiem przeciez nie jest...
Poza tym - teraz mnie olsnilo ;-))))) :mam przedziwna zdolnosc odbiegania od tematu, graniczaca z rodzajem natrectwa;-))))) - Zawsze gonie mysli, chwytam i...zapisuje a gdy zdarza mi sie - rzadko ale jednak:-)) - przeczytac, co napisalam - widze: CHAOS. Wybaczcie, prosze, widocznie nie potrafie inaczej. Dlatego zachwycaja mnie blogi pisane (kiedys sie mowilo: lekkim piorem) - "plynna klawiatura" przez Osoby, ktorym powierzylabym pisanie pieknych, poruszajacych felietonow...ja tak nie potrafie. Koniec.Kropka.
Bylabym nieszczera, gdybym - po roku "bloggowania";-))) - nie napisala o...WAS...
Sa to formalnie znajomosci wirtualne, nieformalnie - bardzo wazne dla mnie kontakty i jedyne w swoim rodzaju, bo dzieki Wam czuje choc troche i choc czasami, ze jestem w Polsce....nadal....
Dzieki Waszym komentarzom, pelnym ciepla i zyczliwosci -dalsze pisanie bloga ma sens.
Cieszy mnie to, ze moge Was inspirowac, moze czasem nawet rozsmieszyc:-) Cieszy mnie, ze z wieloma z Was utrzymuje kontakty mailowe - sa cenne! Dziekuje Wam z calego serca za to, jak wiele mi dajecie! To nie jest lukier na przyslowiowe paczki (do tlustego czwartku jeszcze troche czasu;-))) ) Po prostu tak to widze i tak czuje.
Z okazji "rocznych urodzin" mojego bloga pragnac raz jeszcze wyrazic moja wdziecznosc za to, ze do mnie zagladacie, pozostawiacie komentarze i podczytujecie:-))))
OGLASZAM CANDY!!!!!!!!!!!!!!!
Trwac beda poczawszy od dzis do 20 marca. Wylosuje 3 Osoby wsrod Tych, ktore pozostawia komentarz pod dzisiejszym postem.
Zasady sa powszechnie znane:
-wpisujemy komentarz, zamieszczamy link na swojej stronie w bocznym pasku o moim candy
- Osoby nie posiadajace bloga - MILE WIDZIANE :-) jak zawsze zreszta:-))))
Osoba wylosowana jako pierwsza otrzyma moje podziekowanie w postaci:
Dwie pozostale Osoby otrzymaja niespodzianki - ale zapewniam: nie gorsze od wyzej przedstawionej!!!!!
Teraz szczegolnie podziekowac chcialabym dla Magdaleny , Elwiry-k oraz Tuome
za wyroznienia jakimi mnie obdarowaly:-):
Bardzo Wam dziekuje, ze doceniacie to co ja tutaj "wyprawiam", mam jednak zawsze problem, Komu je podarowac.... Naleza sie Wszystkim, ktore zdazylam zapisac na mojej liscie blogow.. Mam nadzieje, ze w ten sposob nikogo nie uraze......
Koncze ten....cokolwiek rozlazly post i przepraszam znow za wynurzenia....
Sciskam Was wszystkie przesylam mnostwo slonca, ktore wlasnie wdziera sie do mieszkania a...ja zmykam do przyslowiowych "garow" i...sciery (porzadki robie zwykle w piatki :PPPP )
MAGICZNEGO WEEKENDU WAM WSZYSTKIM, BABECZKI!!!!!!!:-)))))))
All about timeless, beautiful quilts and embroidery skills, designs, interiors and patterns :)
piątek, 4 lutego 2011
środa, 2 lutego 2011
Chwast :-) - czyli zrob to sama:-)
Witam Kochane:-)
Po stokroc dziekuje za komentarze pod poprzednim postem, ilosc ich zachecila mnie do...pokazania w jaki sposob mozna zrobic kolejny "gadzet", tym razem... "Bizuterie" do zaslon lub...klamki:-))))))
Ponizszy tutorial przyblizy - mam taka nadzieje - temat dekoracji okien... w pewnym sensie - rzecz jasna ;-)))
Klasyczne chwasty wszystkie znamy, jest ich na rynku nieograniczona ilosc, we wszelkich mozliwie kolorach i stylistyce , rzecz w tym, ze potrafia tez niezle kosztowac:-((( Problem ten przerobilam prawie 9 lat temu.... Ale do rzeczy: ten, ktory proponuje , raczej w sklepach trudno bedzie znalezc ;-) Jest to oczywiscie tylko przyklad, ktory z pewnoscia podsunie niejednej z Was mnostwo innych - i byc moze - lepszych interpretacji "tematu" :-)
Zaczne od konca, tzn. od efektu koncowego - gotowy chwast prezentuje sie nastepujaco:
Zaznaczam na wstepie :
- Haft na chwoscie nie musi byc w 3D, jesli Ktos ma z tym haftem jeszcze klopoty, moze byc bulionowka, brazylijski, moze byc nawet krzyzykowy haft wykonany na lnie poszarzonym - zapewniam - efekt wspanialy, nawiazujacy do stylistyki z zakresu wnetrz amerykanskich kolonistow z przelomu XVIII i XIX w.
- Nie musi byc w ogole haftu na nim ale wtedy duza role zagra tu dobor tkanin : rozne wzory ale ta sama gama kolorystyczna lub kratka i paseczki ....itd. mozliwosci sa nieograniczone i to wlasnie chcialam podkreslic.
Wykonanie samego chwosta trudne nie jest, zapewniam!
Potrzebne beda nastepujace "surowce" :
-dwa paski materialu ( w zaleznosci od wielkosci chwasta jaka zamierzamy uzyskac - w moim przypadku wielkosc zostala zdeterminowana przez te dwie okragle gabki z otworami w srodku, a sa to po prostu wkladki, na ktore nawijana jest welna - nie wyrzucajcie ich!)
- sznur wiskozowy (badz jakikolwiek inny ) o dl. ok 1m ( moze byc dluzszy)
- tasma z fredzlami dobrana kolorystycznie do sznura
- pianka do wypelniania
- pistolet z termoklejem
- mocne nici, najlepiej tapicerskie
-igla tapicerska, cienka ale za to dluga
-igla sredniej grubosci, krotsza
-okolo 1godz wolnego czasu (przy zalozeniu, ze albo motyw mamy uprzednio wyhaftowany, albo nie haftujemy go w ogole:-) )
krotsze brzegi paska zszywamy na maszynie ( jesli maszyny nie posiadamy - zszywamy recznie drobnym sciegiem "za igla")
Dluszy, dolny brzeg zszytego paska podwijamy pod spod na szer ok 0,5cm, nastepnie "fastrygowym sciegiem" marszczymy.... W miedzyczasie pogrzewa nam sie klej w pistolecie:-)
tak wyglada to w zblizeniu:
...teraz przez otwor powstaly juz po zmarszczeniu i sciagnieciu nici paska dolnego przekladamy sznur....tak jak widac ponizej:
od srodka mocujemy kilkoma sciegami ze sznurem, by sie nic nam w przyszlosci nie przesuwalo:-)
...dno wypelnilam bardzo ciasno pianka, nastepnie upchnelam gabke....
Nastepnie postapilam z gornym brzegiem identycznie, jak z dolnym: podwinelam, "obfastrygowalam" - sciagnelam - gotowe!
Z drugim, gornym paskiem postepujemy identycznie! Mocujemy obydwa do sznura!!!
I jeszcze kilka migawek "wyrobu gotowego" - mam nadzieje, ze zachece Was do wykonania - jesli nie identycznego - to choc podobnego:-)
Po stokroc dziekuje za komentarze pod poprzednim postem, ilosc ich zachecila mnie do...pokazania w jaki sposob mozna zrobic kolejny "gadzet", tym razem... "Bizuterie" do zaslon lub...klamki:-))))))
Ponizszy tutorial przyblizy - mam taka nadzieje - temat dekoracji okien... w pewnym sensie - rzecz jasna ;-)))
Klasyczne chwasty wszystkie znamy, jest ich na rynku nieograniczona ilosc, we wszelkich mozliwie kolorach i stylistyce , rzecz w tym, ze potrafia tez niezle kosztowac:-((( Problem ten przerobilam prawie 9 lat temu.... Ale do rzeczy: ten, ktory proponuje , raczej w sklepach trudno bedzie znalezc ;-) Jest to oczywiscie tylko przyklad, ktory z pewnoscia podsunie niejednej z Was mnostwo innych - i byc moze - lepszych interpretacji "tematu" :-)
Zaczne od konca, tzn. od efektu koncowego - gotowy chwast prezentuje sie nastepujaco:
Zaznaczam na wstepie :
- Haft na chwoscie nie musi byc w 3D, jesli Ktos ma z tym haftem jeszcze klopoty, moze byc bulionowka, brazylijski, moze byc nawet krzyzykowy haft wykonany na lnie poszarzonym - zapewniam - efekt wspanialy, nawiazujacy do stylistyki z zakresu wnetrz amerykanskich kolonistow z przelomu XVIII i XIX w.
- Nie musi byc w ogole haftu na nim ale wtedy duza role zagra tu dobor tkanin : rozne wzory ale ta sama gama kolorystyczna lub kratka i paseczki ....itd. mozliwosci sa nieograniczone i to wlasnie chcialam podkreslic.
Wykonanie samego chwosta trudne nie jest, zapewniam!
Potrzebne beda nastepujace "surowce" :
-dwa paski materialu ( w zaleznosci od wielkosci chwasta jaka zamierzamy uzyskac - w moim przypadku wielkosc zostala zdeterminowana przez te dwie okragle gabki z otworami w srodku, a sa to po prostu wkladki, na ktore nawijana jest welna - nie wyrzucajcie ich!)
- sznur wiskozowy (badz jakikolwiek inny ) o dl. ok 1m ( moze byc dluzszy)
- tasma z fredzlami dobrana kolorystycznie do sznura
- pianka do wypelniania
- pistolet z termoklejem
- mocne nici, najlepiej tapicerskie
-igla tapicerska, cienka ale za to dluga
-igla sredniej grubosci, krotsza
-okolo 1godz wolnego czasu (przy zalozeniu, ze albo motyw mamy uprzednio wyhaftowany, albo nie haftujemy go w ogole:-) )
krotsze brzegi paska zszywamy na maszynie ( jesli maszyny nie posiadamy - zszywamy recznie drobnym sciegiem "za igla")
Dluszy, dolny brzeg zszytego paska podwijamy pod spod na szer ok 0,5cm, nastepnie "fastrygowym sciegiem" marszczymy.... W miedzyczasie pogrzewa nam sie klej w pistolecie:-)
tak wyglada to w zblizeniu:
teraz musimy przygotowac sznur.... sklejamy pistoletem oba konce, owijajac jednoczesnie tasma z fredzlami, przyklejamy ja dookola sznura :
drugi pasek tkaniny, w moim przypadku byla to tym razem bawelna patchworkowa w mietowe roze na delikatnym, cieniowanym bezowowaniliowym tle - przygotowujemy analogicznie do pierwszego, z tym, ze musi byc on nieco wezszy. Ja doszylam przy gornym brzegu koronke....teraz przez otwor powstaly juz po zmarszczeniu i sciagnieciu nici paska dolnego przekladamy sznur....tak jak widac ponizej:
od srodka mocujemy kilkoma sciegami ze sznurem, by sie nic nam w przyszlosci nie przesuwalo:-)
...dno wypelnilam bardzo ciasno pianka, nastepnie upchnelam gabke....
Nastepnie postapilam z gornym brzegiem identycznie, jak z dolnym: podwinelam, "obfastrygowalam" - sciagnelam - gotowe!
Z drugim, gornym paskiem postepujemy identycznie! Mocujemy obydwa do sznura!!!
I jeszcze kilka migawek "wyrobu gotowego" - mam nadzieje, ze zachece Was do wykonania - jesli nie identycznego - to choc podobnego:-)
Sciskajac Was Wszystkie serdecznie - zycze cudownego tygodnia a...nastepny post...bedzie szczegolny...juz teraz zapraszam:-)
piątek, 28 stycznia 2011
3D w "hardcore" i "soft" ;-)
Nietrudno domyslic sie, o czym dzis bedzie;-))))) I bez perwersyjnych skojarzen prosze :-)))
Przynudzac bede troche i pokaze cos niecos - co w zasadzie juz bylo...no moze w nieco innej formie, przygotowalam tez maly kursik, naprawde maly..
Ostatni projekt w 3D wykonalam na jedwabiu, nicmi welnianymi a konkretnie cieniutka blyszczaca alpaka (bardzo szlachetna odmiana welny) - zdjecia nie "oddaja" faktu, jak bardzo jest cieniutka ale gruboscia welenka ta przypomina mi kordonek- ten najcienszy, ktorym obrebialy nasze Babcie chusteczki do nosa:-) .
Alpake pomalowalam sama, utrwalilam barwnik, zcieniowalam, by otrzymac pozadany - czytaj: pastelowy - efekt...
Rzecz jasna motyw haftowalam nie tylko sama alpaka... Polaczylam ja z jedwabiem i...efekt jest - tak sobie teraz mysle - calkiem niezly;-)
Powyzsze zdjecie robione pod katem, pokazuje, na czym polega "istota" 3D:
Elementy wzoru haftowane sa osobno a nastepnie umieszczone na wyhaftowanej tzw. "bazie"... I ten skromny fakt np. odroznia 3D od haftu brazylijskiego...
-Na batyscie rysujemy kontury poszczegolnych elementow, ktore powinny byc wykonane osobno:
- Wprowadzamy stalowy drucik....Mozemy tez drucik ow przyszyc po wierzchu, bez koniecznosci wplatania go w tkanine, za pomoca kilku szwow...
... I zaczynamy od obszycia brzegow sciegiem dzierganym, nastepnie "wypelniamy" srodek elementu...sciegiem za igla lub wzajemnie przeplatanym...
I tu wazna uwaga:
O ile w przypadku muliny mozemy pozwolic sobie na dluzsze, ok 30cm obciecie nitki, ktora zamierzamy haftowac - o tyle w przypadku cieniutkiej welny - 20cm to jest maksymalna dlugosc!!!!!!!!! Welna jest delikatniejsza..zle znosi zbyt dlugie przeciaganie przez tkanine....
Ponizej elementy, ktore sa praktycznie wykonczone.
I znow mala uwaga: strona prawa musi byc tak samo wykonczona, jak strona lewa. Nie ma mowy o sterczacych nitkach, supelkach a mocowania nitek musza pozostac niewidoczne - poniewaz elementy te beda sie nieco "unosic" ponad haft "bazowy"
Swoj motyw wykonalam praktycznie w dwoch tonacjach : zieleni i pastelowej odmiany odcienia malinowego. Oczywiste jest, ze bogactwo niuansow motyw zawdziecza cieniowanej alpace...
Ponizej pokazany jest drucik, ktory okrecilam zielona welenka....to bedzie lodyzka, do ktorej przytwierdze paczek....
NADAJE SIE I TO "BARDZO" !!!!
Welenka ma dodatkowo mikroskopijne wloski, troche przypomina moher (?), jednak jest zdecydowanie ciensza i perlowoblyszczaca.....
Pocieniowalam "na probe" jeden moteczek....tak wyszlo:
Do opisywanej powyzej szkatulki dorobilam "towarzystwo", tym razem w hafcie brazylijskim...mala puszeczke po...zapomnialam po czym;-))))) okleilam ta sama angielska tkanine (a swoja droga Anglicy produkuja obledne tkaniny patchworkowe)...
Nici cieniowane bawelniane, merceryzowane - zatem nie mulina - wstazeczki jedwabne - a wszystko w tonacji monochromatycznej.....Stworzylo wieczko....przypominajace tort pietrowy:-))))))))
Przy okazji powstalo tez serce- zawieszka- troche patchworkowe, wyhaftowane haftem brazylijskim a calosc -lacznie z poduszka pokazywana jakis czas temu -tworza dosc ciekawy komplet....
Wroce jeszcze jednak do 3D...
Wycinanie gotowych elementow w 3D wymaga starannosci. Pisalam juz o tym wczesniej - trzeba bardzo uwazac, by nie poprzecinac nitek, wowczas caly element jest do wyrzucenia. Moim zdaniem - idealne sa nozyczki do paznokci - lekko zaokraglone, musza byc bardzo ostre...Korzystam z....nozyczek do obcinania paznokci:-)
Dlaczego 3D nadalam przydomek "hardcore"???? Nie wiem, rozbawilo mnie to okreslenie, nasuwajace cokolwiek inne skojarzenia... jest w tym cos jednak...
3D jest haftem dajacym efekt trojwymiaru a motywy nim haftowane MUSZA byc ruchome (lub "odstawac" od pozostalego wzoru - jak Kto woli)..
Poza tym, troche trzeba nad nim popracowac, by efekt powalal - od razu mowie: ja jeszcze do perfekcji nie doszlam ale pracuje nad tym....;-))))) Ciagle cos ulepszam, wypracowuje coraz to nowe techniki, opracowuje wzory z uzyciem roznorodnych technik i surowcow....
Jesli to, co napiasalam powyzej - wyda sie Ktorejs z Was Kochane - interesujace - dajcie mi znac a ja postaram sie przygotowac nieco rozszerzony kursik:-)) Trudny ten haft naprawde nie jest, wierzcie mi.
Teraz - jesli nie zasnelyscie z nudow i pozwolicie mi - podryfuje sobie w kierunku 3D w wersji "soft" :-))))))))))))
- Otoz moja interpretacja "SOFT" - polega na dodaniu JEDNEGO elementu ruchomego do bazy. To znaczy w tym przypadku moja baza moze byc zarowno haft brazylijski jak i znany Wam wszystkim - haft krzyzykowy.... Ostatnio naszlo mnie....no wlasnie...
Naszlo mnie na haft krzyzykowy tzw. "primitive", w stylu pierwszych kolonistow, ktorzy stopy swe postawili na ziemi amerykanskiej....
Ich hafty charakteryzuja sie prostota formy, przydymionymi barwami - a od kilku lat ciesza sie popularnoscia wsrod wspolczesnych, ktorzy namietnie kopiuja oryginalne wzory lub....tworza wlasne...:-))
Ktos powie : co ma haft krzyzykowy "kolonialny" do 3D w wersji "SOFT" ?
Popatrzcie ponizej:
Brzegi pocieniowalam farba do tkanin w odcieniu czekolodowobrazowym, by dalo ogolne zludzenie "serduszka nadgryzionego zebem czasu":
W powyzszym gniazdko "ukrecilam" ze sznurka, w ktory wplotlam cienki drucik....
Prostokatna poduszeczka na igly, postarzona na brzegach, z wyhaftowanym motywem o dosc prostej formie to typowy przyklad "gadzetow" na igly i szpilki, przywodzacy na mysl przelom XVIII i XIX wieku....
Dotrwalyscie do konca??? Przepraszam, ze przynudzalam ale post ten jest niejako zalegla odpowiedzia na pytania, ktore pojawialy sie w Waszych mailach...
Zycze Wam Kochane z calego serca cudownego weekendu i tworczego tygodnia i dziekuje, ze piszecie, ze nadal jestescie....
Przynudzac bede troche i pokaze cos niecos - co w zasadzie juz bylo...no moze w nieco innej formie, przygotowalam tez maly kursik, naprawde maly..
Ostatni projekt w 3D wykonalam na jedwabiu, nicmi welnianymi a konkretnie cieniutka blyszczaca alpaka (bardzo szlachetna odmiana welny) - zdjecia nie "oddaja" faktu, jak bardzo jest cieniutka ale gruboscia welenka ta przypomina mi kordonek- ten najcienszy, ktorym obrebialy nasze Babcie chusteczki do nosa:-) .
Alpake pomalowalam sama, utrwalilam barwnik, zcieniowalam, by otrzymac pozadany - czytaj: pastelowy - efekt...
Haft jest czescia skladowa szkatulki o wym. 18 x 12 cm...bylo to wczesniej opakowanie "mezowskiego" portfela ;-) Przykleilam od spodu "nozki" w formie kulek, sa wykonane z drewna...
Tym razem zamiast "zgrzebnego" sznura uzylam grubych bawelnianych nici, ktore farbowalam w okresie, gdy zaczynalam swoja przygode z cieniowaniem nici;-)) Skrecilam je dosc mocno i....wyszedl sznur taki dekoracyjny troszke, ktorym obkleilam szkatulke...
Rzecz jasna motyw haftowalam nie tylko sama alpaka... Polaczylam ja z jedwabiem i...efekt jest - tak sobie teraz mysle - calkiem niezly;-)
Powyzsze zdjecie robione pod katem, pokazuje, na czym polega "istota" 3D:
Elementy wzoru haftowane sa osobno a nastepnie umieszczone na wyhaftowanej tzw. "bazie"... I ten skromny fakt np. odroznia 3D od haftu brazylijskiego...
Przedstawie teraz kilka podstawowych informacji dla Tych z Was, ktore chcialyby sprobowac :-):
-BAZE - czyli tkzw. "podklad" w postaci wzoru haftujemy uzywajac klasycznego sciegu-"sznureczka", sciegiem lancuszkowym haftujemy listki i wezelkami wykonujemy male punkciki. Haftujemy tez podstawe kwiata oraz listki.
-ELEMENTY "RUCHOME" takie jak platki kwiata, listki, paczki i lodygi musimy wyhaftowac osobno, na tiulu - ja ostanio przerzucilam sie na cieniusienki bawelniany batyst. Potrzebny nam do tego bedzie drucik stalowy, rowniez nie za gruby...
-Na batyscie rysujemy kontury poszczegolnych elementow, ktore powinny byc wykonane osobno:
- Wprowadzamy stalowy drucik....Mozemy tez drucik ow przyszyc po wierzchu, bez koniecznosci wplatania go w tkanine, za pomoca kilku szwow...
... I zaczynamy od obszycia brzegow sciegiem dzierganym, nastepnie "wypelniamy" srodek elementu...sciegiem za igla lub wzajemnie przeplatanym...
I tu wazna uwaga:
O ile w przypadku muliny mozemy pozwolic sobie na dluzsze, ok 30cm obciecie nitki, ktora zamierzamy haftowac - o tyle w przypadku cieniutkiej welny - 20cm to jest maksymalna dlugosc!!!!!!!!! Welna jest delikatniejsza..zle znosi zbyt dlugie przeciaganie przez tkanine....
Ponizej elementy, ktore sa praktycznie wykonczone.
I znow mala uwaga: strona prawa musi byc tak samo wykonczona, jak strona lewa. Nie ma mowy o sterczacych nitkach, supelkach a mocowania nitek musza pozostac niewidoczne - poniewaz elementy te beda sie nieco "unosic" ponad haft "bazowy"
Swoj motyw wykonalam praktycznie w dwoch tonacjach : zieleni i pastelowej odmiany odcienia malinowego. Oczywiste jest, ze bogactwo niuansow motyw zawdziecza cieniowanej alpace...
Ponizej pokazany jest drucik, ktory okrecilam zielona welenka....to bedzie lodyzka, do ktorej przytwierdze paczek....
Brzegi paczka obrebilam - po wycieciu - jedwabna nitka, dla wzmocnienia efektu. Jedwabna nitka jest w tej samej tonacji....
Karton ponizszej alpaki w kolorze kremowym zakupilam rok temu przypadkiem....nie wiedzialam pozniej, co z nia zrobic...tak jest cieniutka...Zapomnialam o niej....
Robiac porzadki -"nadzialam" sie zrzadzeniem losu na ow kartonik i wpadlam na pomysl pofarbowania i sprawdzenia, czy nadaje sie do 3D :-)))NADAJE SIE I TO "BARDZO" !!!!
Welenka ma dodatkowo mikroskopijne wloski, troche przypomina moher (?), jednak jest zdecydowanie ciensza i perlowoblyszczaca.....
Pocieniowalam "na probe" jeden moteczek....tak wyszlo:
Bylam mile zaskoczona, gdy po utrwaleniu wyschla i oczom moim ukazala sie pastelowa paleta, taka jak lubie.....
Planuje pocieniowac wszystkie i...jesli Ktoras z Was zechce takowe nici posiadac "na stanie" by popracowac nad haftem - prosze o kontakt mailowy..Do opisywanej powyzej szkatulki dorobilam "towarzystwo", tym razem w hafcie brazylijskim...mala puszeczke po...zapomnialam po czym;-))))) okleilam ta sama angielska tkanine (a swoja droga Anglicy produkuja obledne tkaniny patchworkowe)...
Nici cieniowane bawelniane, merceryzowane - zatem nie mulina - wstazeczki jedwabne - a wszystko w tonacji monochromatycznej.....Stworzylo wieczko....przypominajace tort pietrowy:-))))))))
Przy okazji powstalo tez serce- zawieszka- troche patchworkowe, wyhaftowane haftem brazylijskim a calosc -lacznie z poduszka pokazywana jakis czas temu -tworza dosc ciekawy komplet....
Wroce jeszcze jednak do 3D...
Wycinanie gotowych elementow w 3D wymaga starannosci. Pisalam juz o tym wczesniej - trzeba bardzo uwazac, by nie poprzecinac nitek, wowczas caly element jest do wyrzucenia. Moim zdaniem - idealne sa nozyczki do paznokci - lekko zaokraglone, musza byc bardzo ostre...Korzystam z....nozyczek do obcinania paznokci:-)
Dlaczego 3D nadalam przydomek "hardcore"???? Nie wiem, rozbawilo mnie to okreslenie, nasuwajace cokolwiek inne skojarzenia... jest w tym cos jednak...
3D jest haftem dajacym efekt trojwymiaru a motywy nim haftowane MUSZA byc ruchome (lub "odstawac" od pozostalego wzoru - jak Kto woli)..
Poza tym, troche trzeba nad nim popracowac, by efekt powalal - od razu mowie: ja jeszcze do perfekcji nie doszlam ale pracuje nad tym....;-))))) Ciagle cos ulepszam, wypracowuje coraz to nowe techniki, opracowuje wzory z uzyciem roznorodnych technik i surowcow....
Jesli to, co napiasalam powyzej - wyda sie Ktorejs z Was Kochane - interesujace - dajcie mi znac a ja postaram sie przygotowac nieco rozszerzony kursik:-)) Trudny ten haft naprawde nie jest, wierzcie mi.
Teraz - jesli nie zasnelyscie z nudow i pozwolicie mi - podryfuje sobie w kierunku 3D w wersji "soft" :-))))))))))))
- Otoz moja interpretacja "SOFT" - polega na dodaniu JEDNEGO elementu ruchomego do bazy. To znaczy w tym przypadku moja baza moze byc zarowno haft brazylijski jak i znany Wam wszystkim - haft krzyzykowy.... Ostatnio naszlo mnie....no wlasnie...
Naszlo mnie na haft krzyzykowy tzw. "primitive", w stylu pierwszych kolonistow, ktorzy stopy swe postawili na ziemi amerykanskiej....
Ich hafty charakteryzuja sie prostota formy, przydymionymi barwami - a od kilku lat ciesza sie popularnoscia wsrod wspolczesnych, ktorzy namietnie kopiuja oryginalne wzory lub....tworza wlasne...:-))
Ktos powie : co ma haft krzyzykowy "kolonialny" do 3D w wersji "SOFT" ?
Popatrzcie ponizej:
Element gniazdka dodalam w powyzszym seduszku o dziwacznej formie a "uwilam" to gniazdko z... drucika okreconego jedwabiem.....
Z rozpedu przygotowalam cala kolekcje "walentynkowych" serduszek - w mojej wersji:-)Brzegi pocieniowalam farba do tkanin w odcieniu czekolodowobrazowym, by dalo ogolne zludzenie "serduszka nadgryzionego zebem czasu":
W powyzszym gniazdko "ukrecilam" ze sznurka, w ktory wplotlam cienki drucik....
Prostokatna poduszeczka na igly, postarzona na brzegach, z wyhaftowanym motywem o dosc prostej formie to typowy przyklad "gadzetow" na igly i szpilki, przywodzacy na mysl przelom XVIII i XIX wieku....
Dotrwalyscie do konca??? Przepraszam, ze przynudzalam ale post ten jest niejako zalegla odpowiedzia na pytania, ktore pojawialy sie w Waszych mailach...
Zycze Wam Kochane z calego serca cudownego weekendu i tworczego tygodnia i dziekuje, ze piszecie, ze nadal jestescie....
Subskrybuj:
Posty (Atom)











