Z haftem krzyżykowym zetknęłam się "organoleptycznie" jakieś...10 lat temu. . Większość prac sprzedana...rozdana:)) Wracam do niego od czasu do czasu ale już nie kopiuję wzorów z gazet. Powstają w głowie a kolory mulin dobieram intuicyjnie:
Ten z koronami to mój ostatni "wypust":)
Poniższy kapturek na imbryk wyszyłam xxx jakieś 3 lata temu . Pomysł siedział w głowie (ja w ogóle mam jakiegoś "chopla" na punkcie kapturków- pozbieram i przy okazji zamieszczę foty) :

No i "lamówka" do półeczki w kuchni....
Poduszka (jest ich więcej ale ta byłą pod ręką;))
no i kuchnia...
poniższy obrazek..hmmm...wyszywając nie miałam pojęcia, co z niego tak naprawdę się "wykluje"..we wstępnym założeniu...miał bć tylko kredens, okazał się jakiś....taki...biedny..no więc "dołożyłam" parę kuchennych "gadżetów" i wyszło "to":
No i to dzisiejsze "podwójne" odśnieżanie - tak, tak!!!! Dwa razy jechałam na szufli!!!! zmobilizwało mnie do...."popełnienia" zimowj spódnicy (ach, prawda - jestem spódnicomanką, cz raczej spódnicowomanką;))
Masz talent w rękach :) Poznaje twoje hafty z decorri, najbardziej podobały mi sie te haftowane wstążeczka i 3D :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i zycze milego weekendu
Monika
Będę zaglądać i czytać codzień, więc pokazuj i pisz o Twoich cudownościach.. :-)Wspaniałe rzeczy tworzysz:-)
OdpowiedzUsuńBardzo pomysłową osóbką jesteś, spodobały mi się zwłaszcza manekiny, twoje spojrzenie na temat. Będę zaglądać , miło mi że do mnie wpadłaś i zostawiłaś ślad, tak mogłam trafić do ciebie i zaprosić się na wirtualną kawkę , miło spędziłam czas.
OdpowiedzUsuńJa nie mogę napatrzeć się na Twoje wspaniałości...jak można tak cudnie haftować :)
OdpowiedzUsuń