Witam Was, moje Drogie:) Miło mi bardzo, że odwiedzacie mojego bloga i pozostawiacie sympatyczne "pamiątki" w postaci wpisów:) Ślicznie Wam dziękuję! Dziś są... WALENTYNKI!! Ten post powinien ukazać się wcześniej ale byłąm troszkę "zarobiona" - kończyłam serduszka pewnej PAni, która to Pani planuje odesłać je dalej, do ...Bostonu {może Komuś na prezent?}Zamieszczę zdjęcia: Można je wieszać jako komplet tj. girlandę lub "samotnie" /niektóe robiłam w decoupage, inne malowałam a jeszcze inne drukowałam:
I jeszcze jedna partia serduszek:
DLACZEGO WALENTYNKI SĄ T Y L K O R A Z W ROKU?!! to tylko pytanie retoryczne.. I....(wiem, nudzę ale....co tam....pokażę moje ulubione serce, sklecone przypadkiem...z haftowanego jedwabiu dupion, z resztek...Z zasłon mi zostały ścinki, żal było wyrzucić.......
A zasłony szyłam sama z tegoż jedwabiu i szyfonu kremowego w miodowe pasy - też przypadek:) A propos: zasłony MUSIAŁAM uszyć podbijając je pianką i podszewką, bo jedwab nie znosi słońca i po prostu popękałby! A tak....mam je (tzn. "ubranka na oknie") od kilku ładnych lat w stanie nietkniętym. Piszę to, bo może któraś z Was chciałaby sobie takie uszyć, więc warto wiedzieć, jak ochronić tkaninę. Poza tym jest jeszcze jeden dość istotny PLUS: OTÓŻ tak podbita tkanina, sprawia wrażenie, że jest jej duuuuuuuuuuużo więcej, niż w rzeczywistości.


Pozdrowionka:)
Słodkości dla zmysłów Gucciego...
OdpowiedzUsuńOklaski dla Walentego!
:)
Pozdrawiam,
Ola - Bobe Majse